Zbigniew Głuszczyk

Wiersze – sentencje – komentarze – listy – opowiadania
Motto: Pisać prosto do serc ludzkich
Strona 108 z 108« Pierwsza510104105106107108

18.12.2010
Mojej Miłości
Teresie


Żałuję

Że Cię nie całowałem
I smaku Twych ust nie znałem
Żałuję

Że Cię nie brałem w ramiona
I czule nie szeptał Twe imiona
Żałuję

Że nie dostrzegłem jak Twe serce płonie
I Twych dłoni nie brałem w dłonie
Żałuję

Kiedy był na to nasz czas
Kiedy nic nie dzieliło nas
Że Cię czule nie pieściłem
I słodyczy Twych ust nie piłem
Żałuję
Żałuję
Żałuję

Żeś w mych ramionach nie drżała
I cała do mnie nie należała
A sercu Twemu sprawiłem męki
Choć byłaś na wyciągnięcie ręki
Żałuję
Żałuję
Żałuję

Że tego czasu nic już nie odwróci
I straconych chwil nic nam nie wróci
Żałuję

Pozwól więc moja Kochana
Że wezmę Cię na kolana
I do serca sercem przytulę
I szeptem wyszepcze czule
Żałuję
Żałuję
Żałuję

Audio clip: Adobe Flash Player (version 9 or above) is required to play this audio clip. Download the latest version here. You also need to have JavaScript enabled in your browser.

 

 

20.01.2011
Mojej Miłości

Fantazja Erotica

Pewnego słonecznego dnia
W cichy i gorący majowy dzionek
Gdy nad naszymi głowami
Śpiewał będzie zakochany skowronek
Kiedy Twojego ciała
Dotkną słoneczne promienie
I z czułością będą go muskać
Tak czule jak miłosne spełnienie
Klęknę tuż obok Ciebie
Mając w ręce oliwne wonności
By natrzeć Twoje rozgrzane ciało
Przy użyciu największej czułości
Nałoże oliwkę na moje dłonie
I z rozkoszą natrę Twoje ramiona
Powoli centymetr po centymetrze
Aż rozprowadzi się po nich ona
Ale co to stoi mi na przeszkodzie
To pasek od Twego stanika
Delikatnie i powoli go rozpinam
I ta koronkowa przeszkoda znika
Unosisz rozgrzane ramiona
Lekko sięgam pod Ciebie
Po co on ma Twoją urodę psuć
Już jesteś jak Anioł w niebie
Wyjmuję te niepotrzebne koronki
By słońcu na przeszkodzie nie stały
Odkrywając Twoje wdzięki
Dreszcz rozkoszy mi dały
Sycę oczy Twoim ciałem
Nim zacznę dalsze czynności
Nie mogę się oprzeć
Składam pocałunek pełen czułości
Delikatnie i bez przeszkód
Wcieram w plecy wonności oliwne
Z trudem jednak zniżając się w dół
Przechodzą mnie jakieś dreszcze dziwne
I już jestem na wysokości pasa
Gdzie Twoje biodra nabierają krągłości
To za czym wodzą męskie oczy
Co dodaje urody i kobiecości
Ale co to znów za koronki
Zakrywają pośladki jak na złość
Nie pozwalając sycić oczy do woli
Od koronek piękniejsza jest nagość
Nachylam się nad Tobą z rozkoszą
Czując zapach rozgrzanego ciała
Z miłością zdejmuję koronkowe majteczki
By Twoja nagość faktem się stała
Na chwile zamieram w bezruchu
By rozdygotane serce się uspokoiło
Nakładam oliwkę na drżące dłonie
Pozwalając by serce tę rozkosz piło
Masuję Twoje rozgrzane pośladki
Zmierzając kolejno w stronę uda
Lecz ogarniają mnie wątpliwości
Czy dokończyć to mi się uda
Pieszczę je czule i z namiętnością
A słońce rozgrzewa nasze ciała
Obfitość oliwki nadaje śliskości
A Ty jakby drżeć zaczynasz cała
Pobudzając rozpalone moje zmysły
Lecz opieram się żądnym pokusom
Schodzę niżej z wonnym nacieraniem
Stawiam tamę moich dłoni zakusom
Teraz pieszczę Twoje nogi
Całe od góry aż po same palce
Mając całą Twoją nagość przed sobą
Pożądam-postanowienia poległy w walce
Wracam więc do góry w stronę
Gdzie pośladki się zaczynają
Lekko rozchylone uda ukazują cudowności
Moje postanowienia nijak się mają
Teraz i ja już drżę cały
Unosisz pośladki lekko w górę
Przyzwalając na czuły dotyk
Rozpalając i tak już rozgrzaną męską naturę
Z rozkoszą kotki poddajesz
Pieszczotom całe Twoje ciało
Nie mówiąc nic-mówi
Jakby wciąż więcej pożądało
Wkładam dłoń pod uniesione biodra
Cały sobą do Ciebie przywieram
Stajemy się razem jak jedno ciało
W bez ruchu z rozkoszy zamieram
W jedno zlały się zapachy
Wonnej oliwki i kobiecego ciała
O jakże pragnę by ta fantazja
Spełnieniem w rzeczywistości się stała

15.01.2011
Mojej Miłości

Modlitwa

Do Ciebie wołam Panie
O miłość która wszystko zniesie
Która każdemu wybaczy z osobna
Która światu pokój przyniesie

Do Ciebie wołam Panie
O miłość która serca otworzy
Która nienawiść tak osłodzi
Że sprawi zamieszanie wśród przestworzy

Do Ciebie wołam Panie
O miłość która nie zna granic
I która swego nie pamięta
Która zemstę miałaby za nic

Do Ciebie wołam Panie
O miłość która sama siebie zatraci
A krzywdy bliźniemu nie wyrządzi
I świat w samą siebie wzbogaci

Do Ciebie wołam Panie
O miłość która każdemu da szanse z nas
O miłość która jest wstanie świat ocalić
O miłość która przytuli każdego z nas

Strona 108 z 108« Pierwsza510104105106107108