Zbigniew Głuszczyk

Wiersze – sentencje – komentarze – listy – opowiadania
Motto: Pisać prosto do serc ludzkich

10. 07.2011

Cały człowiek

,, Człowiek to brzmi dumnie”
Choćby leżał w trumnie
Lecz to nie jest jedno ciało
Choćby tak się wydawało

Dwoje razem Adam i Ewa
Tego człowieka światu potrzeba
To jest człowiek doskonały
Choćby prosty zwykły czy mały

Mąż i Żona jako jedno ciało
Dla nich to wszystko się stało
To dla tego wspólnego człowieka
Bóg nieskończenie cierpliwie czeka

To Adam i Żebro jego
Kość z kości całe ego
Męskiego pępka świata chęci
Wokół którego wszystko się kręci

13.07.2011

Żona i Kobieta

Dwie osoby różne
Piękne lecz często próżne
Żona i Kobieta
Ta sama a czułość nie ta

Dotyk Żony dotykiem Anioła
Dotyk Kobiety o bliskość woła
Bliskość najbliższa od Żony
Kontakt ten tylko Jej przeznaczony

To co Żona dać może
Oddanie Kobiety nie przemoże
Ten dar Żonie dany
Przez wielu niedostrzegany

Dla Ciebie Kobieta dla mnie Żona
Jej bliskość mnie przeznaczona
Dla Ciebie Jej powab i spojrzenia
Dla mnie wszystkie zauroczenia

Żona od Kobiety znacznie hojniejsza
W swych walorach piękniejsza
W związku tworzy jedną całość
Kobietę przebija Żony stałość

8.07.2011

Szczerość wobec prawdy

Prawda w prawdzie oczywista
Lecz nie zawsze jest przejrzysta
Ponoć punkt jej widzenia
Zależy od miejsca siedzenia

Zatem kto siedzi wygodnie
Ten interpretuje ją swobodnie
Według własnego widzenia
Z prawdą oczywistą nie do pogodzenia

Ilu z nas się przyznaje
I przed samym sobą wyznaje
Błędne było me patrzenie
Prawdę oddałem w zniewolenie

Jakże to wyznanie w oczy kole
Nagiąć raczej prawdę wolę
Niż przed samym sobą wyznać
Nie jestem szczery i się przyznać

Prawda jest jak obosieczny miecz
Nie wyznana będzie się za Tobą wlec
Wciąż będziesz brnął w nieszczerości
Nie dostrzegając prawdy w oczywistości

6.07.2011
Otrzymany smsem

Bez tytułu

Kiedy lato się zaczyna
Przypomina Ci się Twoja dziewczyna
Miła trochę nieśmiała
Przytulić do Ciebie się chciała

Ty nie zważając na to
Na rozmowach spędziłeś całe lato
Wakacje okres wspaniały
Początek pierwszej miłości Ci dały

Choć nie chcesz się do tego przyznać
Nie umiałeś Jej miłości wyznać
A ona wciąż jest żywa i jasna
W sercu Twoim nigdy nie wygasła

Twoja miłość niespełniona
Jej czułym spojrzeniem ożywiona
Myślami wciąż przy niej trwasz
I tak już będzie w każdy czas

Autor
Teresa

6.07.2011

Między Kobietą i Mężczyzną

Do dziś miałem taką nadzieję
Że ona między nami istnieje
Goląc się nabrałem przekonanie
Niewykonalne jest to zadanie

Szukałem długo i wszędzie
Wierząc że gdzieś ona będzie
Odnalazłszy Cię czekałem radośnie
Że na dawnej miłości wyrośnie

Lecz moc życia pajęczyna
Własne sieci tkać zaczyna
Na poetyckie uniesienia nie pozwala
Swoją prozą życia nas zniewala

Sam już nie wiem wreszcie
Więc zamknę serce w areszcie
Niech nie szuka czego znaleźć nie może
Bo tu poety serce nie pomoże

Życie swoimi kroczy drogami
Namiętnościami miesza między nami
Zbyt mała wolność w człowieku
Mimo dwudziestego pierwszego wieku

26.06.2011

Księżyc i Dziewczyna

Kiedy Twa tarcza błyszczy w pełni
Wśród Twoich srebrnych promieni
Dziewczyna wierzy że się spełni
Marzenie o miłości i życie Jej odmieni

W magicznym blasku poświaty
Przy wieczornym śpiewie słowika
Buduje się więź nie licząca straty
Gorące uczucie co rozumowi umyka

Cóż Ty masz takiego w sobie
Że w Twym świetle letniego wieczoru
Przy zapachu ziół gdy szumi nam w głowie
Podatni wzruszeniom i nie skorzy do sporu

Jesteśmy jakby młodsi i jakby nowi
Stojąc nad szemrzącym potokiem
Ulegamy Twemu letniemu czarowi
Wystarczy spojrzeć zakochanym okiem

Wieczorny Księżycu na letnim niebie
Co rozświetlasz mroczne drogi
Spacerując zwracam się do Ciebie
Pokonując wciąż życia progi

5.07.2011

:-) :-P   :-P

Uprzedzona

 

Myślę od samego rana
Bo trawi mnie serca rana
Chodzę z telefonem w ręce
By wysłać Ci gromy w podzięce

Słowa już przygotowane
Twe zachowanie po imieniu nazwane
Myśląc o Tobie czas marnuję
Sentyment mnie powstrzymuje

Czułość się we mnie rozpala
Choć mam ochotę użyć pala
Znowu odzywa się to uczucie
Co powoduje mego serca kłucie

Sama ze sobą rozmawiam
Mieszanymi uczuciami przemawiam
Raz się złoszczę raz się gniewam
Stanowczo Twej pokory się spodziewam

Skąd ta siła wciąż bierze moc
Co przystępuje w dzień i w noc
Tyle lat we mnie przetrwała
Znów na nowo się odezwała

4.07.2011

Matka wszelkiego – Ja

Ona nasze myślenie kształtuje
Z pozoru nic nas nie kosztuje
Przecież najlepiej wiemy sami
Jaka jest prawda między nami

Niepotrzebne jej autorytety
Sama wyrokuje – niestety
W oparciu o wiarę naszą
I żadne fakty ją nie przestraszą

Na wszystko ma odpowiedź swoją
Nie ma względu na świętość Twoją
Tam gdzie chce Ciebie zakwalifikuje
I nad nikim się nie ulituje

Wytłumaczy wszystkie swoje zakręty
Znajdzie odpowiedź i mądre wykręty
Przed nikim nie składa broni
I nad największą bzdurą łzy nie uroni

Guru znajdzie nawet w Kościele
Swej mądrości czerwone dywany ściele
Ojców do celi klasztornej wpycha
Matka wszelkiego Ja – ….. …..

3.07.2011

Algorytm

Wszystkie komputery świata połączone
W rozwiązaniu zadania zjednoczone
Sztuczna inteligencja do pracy zaprzęgnięta
Ze wszystkich pojedynczych dysków ściągnięta

Takie też zadanie ludzkość dostała
Po przez myślenie by była doskonała
Różne ludzkie rozumowanie spięte
By rozwiązać to najważniejsze zadanie święte

Każdy inny każdy ma myślenie swoje
Panie jak rozwiązać to zadanie Twoje
Mając jedyne osobiste widzenie świata
By dostała się nam Twa hojna zapłata

Wynik znany już na początku drogi
By wiedział każdy bogaty czy ubogi
Świętość – w całej różnorodności to zadanie
Myśl doskonal niech Ci się ona dostanie

Słowo oto Twoje święte narzędzie
Byś mógł zasiąść w pierwszym rzędzie
A przed Tobą jedyna liczba cała
Trójca Święta w swej jedności doskonała

30.06.2011

Świątynia wilków

Słodki uśmiech owieczki
Każdy zaczerpnięty z innej beczki
W niebieskości tonach przemawiają
I najlepiej na wszystkim się znają

Troska o Kościół niebywała
Żadna sprawa dla nich nie jest mała
Wiedzą gdzie są Ojców cele
I jak odprawiać Msze w niedziele

Znają się na bucie i nienawiści
Wiedzą jacy Księża to są egoiści
Jakie fury na plebani u Nich stoją
Naprawiają gryzą i nikogo się nie boją

Wszystko dla dobra naszego
Wypalaniem zła wszelkiego
Rozpaleni w gorliwości
Ponoć wszystko to z miłości

Prorocy fałszywi w naturze
Wilki w owczej skórze
Pierwsze ławki zasiadają
Im należne tak mniemają