Zbigniew Głuszczyk

Wiersze – sentencje – komentarze – listy – opowiadania
Motto: Pisać prosto do serc ludzkich

4.08.2011

Rajskie owoce

Leżałem pod błękitnym niebem
Delektując się tym kobiecym chlebem
Nade mną owoce pełne obfitości
Dodające smaku mojej …

Wzrok mój w nich utkwiony
Rozkosznym ciężarem ruchu pozbawiony
Rozpływałem się cały w ich słodkości
Oddając się wspólnej …

Ten owoc godny pożądania
Przymusza do wzajemnego oddania
Pełen wdzięku i delikatności
Przywołuje najgłębsze uczucie …

Cóż nad te owoce można wynieść
Jaką z rajskiego ogrodu słodycz przynieść
Dającą poczucie anielskiej bliskości
Nad te wspaniałe owoce …

2.08.2011

Miłość i Nienawiść

 

Jedno i drugie uczucie
Wywołuje dogłębne serca kłucie
Na tej samej sile bazują
I wielokrotnie życie rujnują

Jedno daje ludziom skrzydła
Gdy zachowują prawidła
Drugie do ziemi dusi
Gdy złość człowieka podkusi

Jedno wzniosłe wizje buduje
Drugie doszczętnie ducha psuje
Oba rozpalane namiętnością
Podsycane własną miłością

Miłość i nienawiść
To czułość i zawiść
Na przeciwnym krańcu stoją
Przeciw sobie stanąć się nie boją

Jedno i drugie się hoduje
Nim potęgę im się w buduje
Jedno i drugie wymaga
By zapanowała nad nimi rozwaga

31.07.2011

Pustka

Jak mam opisać ciebie
Co mam wydobyć z siebie
By ciebie prawdziwie uchwycić
I prawdę o tobie przemycić

Pustka czyli tak naprawdę nic
Która wielkie przestrzenie potrafi wypełnić
Ludzkie serca w wielości zalegasz
Choć naprawdę materii nie podlegasz

Pustka jak miraż na pustyni
Jest i znika zostawiając nas samymi
Zdaje się że prawie dotknąć ją można
Tej pustki której siła przemożna

Pustka czyli brak czego
Będący utrapieniem serca człowieczego
Głód miłości i przyjaźni pragnienie
Czyli wielkie wielkie tęsknienie

Zmienne twe pustki oblicza
Człowiek nieraz całe lata odlicza
Jako bezsens życia w samotności
Pustka zamiast gorącej miłości

Jak więc ciebie zdefiniować
Jak uchwycić lub namalować
Jesteś a jakby nic nie było
Czy inaczej bez ciebie by się żyło

21.02.2008

.

Dwie kochanki

Zapomnę cię porzucę
Odejdę plecami odwrócę
Inną oczami wypatruję
Serce ku niej skieruję

Ciebie długo nie znałem
Wiele razy o tobie zapominałem
Mało dla mnie znaczyłaś
Tak naprawdę się nie liczyłaś

Byłaś jednak cierpliwa
Choć nie zawsze sprawiedliwa
Razem zemną wzrastałaś
I niczego nie oczekiwałaś

Tamtą zawsze mogę zmienić
I serce moje odmienić
Jest jedną pośród wielu
I nie stanowi głównego celu

Ty w cierpliwości swojej
Nie porzuciłaś miłości mojej
Coraz głębiej wrastałaś we mnie
Dorastając ze mną codziennie

Aż złożyłem ci wyznanie
Żeś jest moje kochanie
Tyś jedyna serce moje wyzna
Tyś moja ukochana Ojczyzna

29.07.2011
Dedykuję Grażynie
( grzanka 31)

Zagubiony adres

 

Gdzie jesteś mój Aniele
Czemu nie możesz do mnie trafić
Gdzie Twa ścieżka z piór się ściele
Chciałabym Twego czaru się napić

Czy pobłądziłeś w moim mieście
Czy adres mój Tobie nieznany
Pobiegnę więc aż na przedmieście
I zatrzymam się pośrodku polany

Tam stanę z otwartymi ramionami
W zwiewnej sukience z błękitu nieba
Z tęsknotą i rozwianymi włosami
Przyjdź pragnę takiego Anioła mi trzeba

O gdybym wiedziała gdzie Ciebie szukać
Którymi ścieżkami wędrujesz
Do którego serca gorąco pukać
Czym swoich wybranych ujmujesz

Porzuciłabym mój świat cały
Poszłabym za Tobą na kraj świata
I nie ważne czy trud byłby duży czy mały
Byleby dostała mi się ta anielska zapłata

29.07.2011

Na szali

Kobiecego serca czuła waga
To nie przemyślenie i rozwaga
To nie żaden rozsądek
Logika i życia porządek

Nie ważne czy się zawali
Na Kobiecej serca szali
Piramida uczuć z drżeniem ułożona
Na przeciwnej kobiecość położona

Na jednej dobre prowadzenie
Jak to o mniszce powiedzenie
Na drugiej urażona duma kobieca
Kiedy mężczyzna Nią się nie podnieca

Na jednej pragnienie szacunku
Dla wysublimowanego kobiecego wizerunku
Lecz na nic tłumaczenie że Ją szanuje
Kiedy zdobyć Jej nie próbuje

Gotowa ukochanego porzucić
Kiedy oddania się nie próbuje Jej narzucić
Jest tym jak lwica rozdrażniona
Jak kochanka czy porzucona żona

23.07.2011

Między żalem a bojaźnią

 

Sama nie wiem jak to się stało
Że po tylu latach serce mocno zadrżało
I choć spotkać się bałam
To bardzo tego chciałam

Poszłam na spotkanie przeszłości
By przywrócić ją teraźniejszości
 Bym resztę życia nie żałowała
Żem z bojaźni spotkać się nie chciała

Serce biło mi jak młotem
Kiedy rozstawałam się potem
Mocno ściskałam dłoń Jego
I wiem że nie zapomnę tego

Teraz to ja nie powiedziałam
Jak bardzo Go kochałam
Jak czekałam na Jego spotkanie
A teraz znów to niewiadome rozstanie

Czy czegoś ze spotkania żałuję
Może tego że już Go nie pocałuję
Odszedł drogami mnie nieznanymi
Z tęsknotami po imieniu nienazwanymi

17.07.2011

Okaleczona

Gdzie jesteś piękny krysztale
Kto ciebie za prawdę posiada
W jakiej tkwisz skale
W jakim sercu osiadasz

Wszyscy wierzą złudnie
Przekonani że się dobrze znają
Że potrafią kochać cudnie
Do swych błędów się nie przyznają

Naszą pychą zanieczyszczona
W czystej postaci nie występujesz
Pielęgnowanymi przywarami okaleczona
Bo wciąż po ziemsku postępujesz

Ludzka miłość zniewolona nieszczerością
Wobec prawdy blednie kolor jej
Wyblakniętą rzeczywistość nazywamy miłością
Nie chcąc rzucić wszystkiego dla niej

I tak tkwimy swej miłości
Przeświadczeni że to ta jedyna
Okaleczana przez nasze namiętności
Tu potrzebna jest jodyna

20.07.2011
Dla mojej
Muzy
(F)   (F)   (F)

Radości nieznane

 

Zaśpiewać Wam pozwólcie proszę
Pieśń o gorącej miłości
I choć pierwszy siwy włos noszę
Powiem Wam o niegasnącej namiętności

Poznałem kiedyś fajną dziewczynę
Nie pierwszej już młodości
Gorącej namiętności mej przyczynę
Z Nią doznałem nowej radości

Radość nowa i dotąd nieznana
Na wzór dawnego wzruszenia
Przynosząca nowe doznania
Jakby młodzieńczego uniesienia

Kobieta jakich jest niewiele
Cała sobą oddana nowości
Z serca dająca radość i wesele
Gotowa na nowe miłości

17.07.2011

Równość

 

Hrabiowskie maniery
Rodem z wyższej sfery
Jesteś jak hrabianka
Dopóki nie spadnie nagości falbanka

Tu za dużo tam za mało
Wielką hrabinią być się przestało
Tu i tu gołe cztery litery
Na nic wówczas hrabiowskie maniery

Nie ma hrabiostwa w nagości
To człowieka sfera intymności
Na nic głowa w górze ta wyższość stała
Gdy goła prawda się ukazała

Nagość nikogo nie obraża
Lecz bez skrupułów obnaża
Pychę zwyczajnie ukazuje
Nagość wszystkich zrównuje