Zbigniew Głuszczyk

Wiersze – sentencje – komentarze – listy – opowiadania
Motto: Pisać prosto do serc ludzkich
Strona 106 z 108« Pierwsza510104105106107108

16.12.2010
Mojej Miłości
Teresie

Piętno miłości

Jest w moim sercu takie miejsce
Miejsce przeznaczone tylko dla Ciebie
Gdzie myślą wciąż do Ciebie się przytulam
O którym naprawdę nikt nie wie

Jest takie miejsce gdzie wciąż płonie
Ten ogień który nigdy nie gaśnie
Co wciąż rozświetla świata mroki
To miejsce jest przeznaczone dla Ciebie właśnie

Jest w moim sercu takie miejsce
Gdzie wciąż choć na chwile wpadam
Gdzie jasność nigdy nie ustępuję
Tam sobie z Tobą zawsze czule pogadam

Jest takie miejsce w moim sercu
Gdzie nikt wstępu nie ma prócz Ciebie
Gdzie nikomu naruszać go niewolno
To miejsce jest jasne jak słońce na niebie

Jest w moim sercu takie miejsce
Gdzie niczego nie ma prócz czułości
Gdzie innej nie prowadzi się rozmowy
To miejsce przeznaczone jest dla naszej miłości

 

1.09.2006

Przeobrażona

Kwiaty przekwitły
Zieleń nasycona
I ptasie odloty
I gdzież jest teraz ona

A tak się bałem
Że szybko przeminie
Nim barwami się nasycę
I wśród bujnej zieleni zginie

A ona wciąż tu jest
Tylko bardziej dojrzała
Bujnością owoców
Na świat spojrzała

Obfitością nasion
Latem umęczona
Syta życiem
Tak, to wciąż ona

 

1.04.2006

O tobie śpiewam

Tyś się nie narodziła
Z ciebie gwiazdy powstały
Tyś sama w sobie była
Mocniejsza od granitowej skały

Ty jesteś wielka pani
Choć wszyscy za tobą gonią
Doznają cię tylko wybrani
Większość zabija cię własną bronią

Ty nie znasz urazy
I nie pamiętasz złego
Cokolwiek się zdarzy
Choćbyś doznała coś podłego

Dla ciebie nie ma przeszkody
Pozwalasz przekroczyć każdy próg
Tobie ulegnie i stary i młody
Przed tobą drży największy wróg

Ty pozwalasz góry przenosić
Wyrywasz nas z naszej małości
Przyjdź nie pozwól się prosić
O tobie śpiewam moja miłości

.

Wiatr

Powiew wiatru

szumią gałęzie

płatki

opadają z kwiatów

Wiatr

rozdmuchuje liście

i szumią drzewa

Tak pięknie jest

i radośnie

jest prawie tak

jak w niebie

tylko miłości

bliźniego nie ma!

Autor:
Sylwia Ulicka

19.07.2010

Dedykuje
Kaziowi Ulickiemu

Otwórzcie drzwi …

Ileż drzwi
Zamkniętych na spusty
Dla prawdy
Nie dla rozpusty

Jakie zamki
I wymyślne szyfry
Do serca
Bez jednej cyfry

Jakże inaczej
Gdy słowa wyważone
Trafią prosto
Na drzwi otworzone

Płyną szeroko
Z serca do umysłu
Szczerze dane
Bez namysłu

Serce radują
I Boga chwalą
Choć na kolana
Nikogo nie powalą

Czy ktoś się dziwi
Gdy zamek ustępuje
I bez napierania
Przez otwarte drzwi wstępuje


Swoich wierszy nie komentuje!!!Ten jest jednak szczególny!Pozwolę sobie odstąpić od zasady i powiedzieć parę słów.
Odkąd go napisałem nigdy nie mogę przejść obok niego spokojnie!Wystarczy że zobaczę sam tytuł i już jestem cały rozedrgany!!!Ciągle mam przed oczami zbolałą twarz Matki której syn zabił dziewczyne!!!Ból ma wypisany na twarzy!!!!!!!!Zyje a jakby nie żyła!!!Niech nas Bóg broni od takiego wydarzenia!Niech nas wszystkich Bóg broni!!!Pisząc wiersz próbowałem wczuć się w jej sytuację ale nie byłem w stanie tego uczynić bo sama myśl mnie PRZERAŻAŁA!!!Myślę że wiersz jedynie powierzchownie oddaje to co moje oczy widziały bo sercem nie dałem rady zagłębić się!!!!!!!
Bardzo JEJ współczuje i wiersz jest rodzajem pocieszenia JEJ.Chciałem w imieniu nas wszystkich(tak myślę)powiedzieć że rozumiemy tę straszną tragedię kiedy nasze dziecko odbiera życie innenu dziecku które też ma Rodziców!!!
Przepraszam za ten komentarz ale ile razy przewijam stronę i przechodzę obok tego wiersza tyle razy on nie daje mi spokoju!!!Odczuwam jakąś trwogę!!!

Zastanawiam się czy nie ściągnąć tego wiersza ze strony, bo nie pozwala mi w spokoju jej przeglądać!!!Wzbudza we mnie emocje, które nie pozwalają mi się skupić!!!Może to dlatego, że znam tę rodzinę i wiem doskonale, że jest to normalna rodzina jak każda nasza!A być może to to,że wydarzenie to jest nieodwracalne!!!Sam nie wiem.

 

 

26.03.2009
O matczynym bólu
Dedykuję:
Lucynie L.

Wymówiona Droga Krzyżowa

Miłość matczyna na dwoje rozbita
Do krzyża nią jestem przybita
Wina owocu łona mego
Rozdarciem serca matczynego

Niech mi ludzie przebaczą
I niech mój ból zobaczą
Cała z bólu jestem boleściwa
Zrozumieć może Matka litościwa

Tyś Matko pod krzyżem Syna stała
Jak ja cała z bólu obolała
Tyś opłakiwała Syna niewinnego
Mnie płakać z grzechu brzemiennego

Może ludzie ból mój mają za nic
Lecz Twe miłosierdzie jest bez granic
Panie przyjmij krzyż mój z miłości
Bo cała mdleje w mej gorzkości

Jeszcze wciąż po ziemi chodzę
A już od zmysłów odchodzę
Wciąż upadam pod krzyża ciężarem
Z sercem pełnym matczynej miłości żarem

Do kogo zwrócić się mogę
Jak mój straszny krzyż przemogę
Tobie Panie krzyż mój ofiaruje
Który wszystko co ludzkie rujnuje

16.02.2009
Wiersz dedykuje
Karolinie Gierula

Piękna Kobieta

Tyle wygłaszanych płomiennych mów
Przedziwnych opowiadanych snów
By osiągnąć u innych uwagi zwrócenie
By na innych wywrzeć wrażenie

A ona zwyczajnie ich objęła
Czym moją troskę z serca zdjęła
Swoim gestem przywróciła nadzieje
Że piękna czułość u kobiet istnieje

Ona spojrzeń się nie bała
Czule i serdecznie obejmowała
Wzbudziła poetyckiego ducha – pragnienie
By zapisać by dać uwiecznienie

Jakże słodko taki gest przyjmować
I w sercu nim się rozkoszować
Ta krótka czuła chwila
Nie tylko poetom życie umila

Ten słodki wyraz kobiecej czułości
Czy może objaw doznanej radości
Ma dla świata niezwykłe znaczenie
I na mnie odcisnął cudowne wrażenie

4.11.2008

Dedykuję

Agacie Mróz

Dwie nadzieje

Gdy nad życiem

Ze świata chłodem wieje

Dla poczętego mieć nadzieje

Gdy nowe ma się narodzić

Niech będzie wciąż niedziela

Niech nadzieja się nie rozdziela

Nie wzruszona stara nadzieja

Gdy z jednego dwoje się stało

Czas by nowe w nowym wzrastało

Ta nadzieja nad życie wzrosła

Lecz na niej się nie poznali

I matką głupich ją nazwali

Tyś jest nasza Beretta Molla

Życie nad życie ukochała

Takaś wielka ona wielka i ona mała

30.07.2010

Epitafium dla Ks. H. Jankowskiego

Gdybyś Ty był święty
Karmiłbyś nas samą miłością
Sycąc serca nienasycone
Wolne z małości wyzwolone

Nie po drodze wolności
Im z Tobą było
Twa nauka im zbrzydła
Choć chronili się pod jej skrzydła

Prawda na grobie wypisana
W oczy ich kłuła
Odstąpili więc pod pozorem
Coś o wolności mieląc ozorem

Ta wolność miała być
Tylko w ich wydaniu
Tyś jej na drobne nie rozmienił
Odeszli boś się dla nich nie zmienił

Twoje trwanie niezmienne
Uznali za niezrozumienie
Tacy wielcy a jednak mali
Na prawdziwej solidarności się nie poznali

Gdybyś Ty był święty
I pośród nich czynił cuda
Oni i tak by Cię ukrzyżowali
Bo Twej niezłomności wciąż się bali


 

21.09.2010
Dedykuje
Monice Sobkowicz


Arcydzieło


Krzyżyk do krzyżyka
Minuta do minuty
Miesiąc do miesiąca
Tysiąc do tysiąca

Krzyżyk do krzyżyka
Kolor do koloru
Odcień do odcienia
I materiał się nie zmienia

Krzyżyk do krzyżyka
Nić do nici
Monika paluszkami przebiera
Obraz kształtów nabiera

Krzyżyk do krzyżyka
Zamiar do zamiaru
Wytrwałość do wytrwałości
I choć prawie wszystko złości

Krzyżyk do krzyżyka
Cierpliwość do cierpliwości
Panorama wciąż się poszerza
Oto powstała Ostatnia Wieczerza


Strona 106 z 108« Pierwsza510104105106107108