Zbigniew Głuszczyk

Wiersze – sentencje – komentarze – listy – opowiadania
Motto: Pisać prosto do serc ludzkich

 

Rysiek Riedel – Autsajder

18.08.2011
DANUTO
Razem z Elżbietą składamy
Ci najserdeczniejsze Życzenia

Chociaż puste mam kieszenie

O matulu o matulu moja
Ciężka tutaj jest pisarza rola
Blondyna wszyscy proszą mnie
Bym słowami dopieścił Cię

A ja mam pragnienie z tej planety
Takie męskie dostarczające podniety
Przy melodii Ryśka Autsajdera
To pragnienie mnie rozpiera

Ach jak pragnę wziąć Cię w ramiona
Wszystkich bogów miłości szeptać imiona
Aż Twoje oczy od czułości będą roziskrzone
Marzenia choć częściowo spełnione

Słuchaj Danuś jak harmonia gra
Jak unosi nas melodia ta
Jesteś jak dojrzała pomarańcza w gaju
Słodka i kusząca niczym Ewa w raju

Teraz powiem Ci szeptem do ucha
Kto zazdrosny niech nie słucha
Danuś moje Ty …….. ……..
Myśl w mej pamięci o Tobie ……..

 

Rysiek Riedel – Skazany Na Bluesa

19.11.2005

:-D :-P :-O

Czyja

Innym w koło
Pukaliśmy w czoło
Dziś pukać wypada
W swoje czoło a nie sąsiada

Czemuś taka zmienna
Choć wcale nie odmienna
Kto o tobie decyduje
Kto ciebie wciąż psuje

Ci co zimno cię podjęli
Też słuszność mieli
Wszak podjętaś z miłości
Czemu tracisz na wartości

To co słuszne było
Wkrótce się unieważniło
Niemal świat ocalić miałaś
Tak się wówczas wydawałaś

 

DżeM – „Sen o Victorii”

5.01.2005

Młodym być

Jak zwolnić uciekający czas
Który wciąż postarza nas
Jak radość życia zatrzymać
I przemijania się nie bać

Nie wybiegaj myślą do przodu
Szkoda Twojego zachodu
Tajemnic przyszłości nikt nie przeniknie
A tylko radość ,,teraz” Ci zniknie

Nie popędzaj czasu obecnego
Bo nie wiesz ile masz przyszłego
Ciesz się i raduj z obecnej chwili
Bo dla niej wszyscy się narodzili

Zwolnij więc pośpiechu żywioły
Niech zaczną iść jak powolne woły
By ciągle młodym być
Trzeba nieśmiertelnym Bogiem żyć

Dżem – Modlitwa III Pozwól Mi

15.08.2011
Słuchając Dżemu
ŻONIE

Wschód słońca nad rzeką miłości

O wschodzie słońca
Nad wód oparem
W pierwszych promieniach
Słonecznych wczesnym ranem

Unosi się moja tęsknota
Wznosząc się mgłą nieznaną
Kolorami tęczy migocąc
Za serca mego Damą

Przecież leżysz tuż obok mnie
Naga w moim namiocie
Uśmiechając się przez senne marzenia
Dodając mocy mojej tęsknocie

Widzę Twą nagą pierś odkrytą
Skąd ta tęskna miłość moja
Czy za mało szepczę Ci do ucha
Czy tak urzekła mnie miłość Twoja

Miłość która wzbudza wielkie tęsknoty
By szczęściem obdarzyć Cię ponad miarę
Pieszcząc Cię czule rzewnie i namiętnie
Czasem tracę w moje umiejętności wiarę

Tęsknię za tym co nie uchwytne
Co przysporzy Twemu sercu radości
Za tym czego nie da się ująć słowami
By sprostać miłością Twej Kobiecej miłości

11.07.2011

Każdy to ma

Któż z nas to lubi
By inny był lepszy i większy
Gdy nasze ja w szarości się gubi
Gdy inny nas w oczach pomniejszy

Takie duszy bezinteresowne życzenie
Niby niczym nieuzasadnione
By komuś wyszło niepowodzenie
To zarzuty prawie nieudowodnione

Cicha radość z cudzego niepowodzenia
Ukrywana przed samym sobą
Z nauką Kościoła nie do pogodzenia
Utajniona w rozmowie z Tobą

Niby drobna zawiść taka
Dająca dziwne zadowolenie
Chrześcijańska postawa nijaka
Reakcja na cudze niepowodzenie

Czemu masz być lepszy ode mnie
Czemu górą mają być Twoje sukcesy
Życzenie niepowodzenia czynione potajemnie
Takie tam szatańskie ekscesy

7.11.2005

Wytępiony

Przez lata szukałem cię w polu
Złą sławą okryty kąkolu
Biblia złe zdanie o tobie miewa
Ponoć zły człowiek ciebie rozsiewa

Czyżby nie było złych ludzi
Czemu tęsknota za tobą się budzi
Dziecięce wianki z kąkolu
Z łanów zbóż wyrywany w polu

Nie widziałem twej urody przez lata całe
Choć przeglądałem zboża dojrzałe
Nareszcie cię w tym roku znalazłem
I w łan żyta z radości wlazłem

Myślę że warto zachować cię może
Boś ty też stworzenie Boże
I choć złą sławą okryty jesteś kąkolu
To jednak pragnę byś nadal rósł w polu

11.08.2011
Słuchaczom
Radia Maryja


Czasy ostatnie

Złość się przeciw Tobie wzmaga
Oburzonych nad Tobą rośnie przewaga
Moherową pogardy koronę Ci włożyli
Myśląc że samą prawdę wyłożyli

Pyszni zastawiają na Ciebie sidła
Zarozumialcy wierzą że to poprawności prawidła
Gniewem gwałtownym do Ciebie zapłonęli
Gdyby mogli żywcem by Cie pochłonęli

Naplują Ci w twarz ze złości
Jako pieczęć Twej przynależności
Rozpozna Cię Pan po tej plwocinie
I przylegającej do Ciebie drwinie

Im więcej krzyczą urągając Tobie
Bądź pewny że Pan jest w Twej osobie
Że nie zapomni Ci poniżenia żadnego
Wszak On jest Alfą i Omegą

9.08.2011

Przyzwyczajenie

Skrzywione twoje obrazy
Przedstawiane w pozie odrazy
Jako w zastępstwie miłości
Przytykiem do twej małości

To tyś niechlubnie nazwana
Ta młodzieńczych serc dama
W umysłach zadomowiona
Niepostrzeżenie zmieniona

Gdyś prawidłowa kierowana
Czułością naszą hodowana
Stajesz z tarczą na straży
Gdy stres do łoża wejść się odważy

Nie zezwalasz wejść tej niepewności
Przygnębiającej nas małości
Choć niedostrzegalne twe panowanie
Pozwalasz na głębokie oddanie

Gdy dobra i czuła Żona
Przez lata żeś wyuczona
W swojej szalonej namiętności
Przyzwyczajonej do swej miłości

Gdy jesteś to wciąż ta sama
Inaczej tylko lekceważąco nazwana
Twa moc jednak wciąż chroni
Lecz prócz poety nikt cię nie broni

5.08.2011
Dla Magdy Kulus
( www.blondyniblondyna.blox.pl)

Jeszcze zatańczę

 

Poluzuj trochę poluzuj Panie
Bo ciężkie jest to moje wstawanie
Pozwól Panie odsapnąć proszę
Bo ledwo sama siebie noszę

,,Wyginam śmiało ciało
Dla mnie to mało”
Ten poranny dzwonek na wstawanie
Niech budzi we mnie nadzieję Panie

Że po drugiej stronie życia
Będę jak największa baletnica
Jeśli pozwolisz z Tobą pójdę w parze
Gdy się tylko zatańczyć odważę

Póki co tańczyć rady nie daję
Choć każdego dnia zdobywam Himalaje
Lecz rezerwuję Poloneza jak na maturze
Spełnisz dla mnie uczynisz Kobiecej naturze

Tobie Panie ofiaruję moje przypadłości
Weź je całe całe z ogromnej miłości
Bo do wózka jak do skały jestem przykuta
Niech ci Panie miła będzie ma pokuta

15.01.2011
Mojej Miłości

Modlitwa

Do Ciebie wołam Panie
O miłość która wszystko zniesie
Która każdemu wybaczy z osobna
Która światu pokój przyniesie

Do Ciebie wołam Panie
O miłość która serca otworzy
Która nienawiść tak osłodzi
Że sprawi zamieszanie wśród przestworzy

Do Ciebie wołam Panie
O miłość która nie zna granic
I która swego nie pamięta
Która zemstę miałaby za nic

Do Ciebie wołam Panie
O miłość która sama siebie zatraci
A krzywdy bliźniemu nie wyrządzi
I świat w samą siebie wzbogaci

Do Ciebie wołam Panie
O miłość która każdemu da szanse z nas
O miłość która jest wstanie świat ocalić
O miłość która przytuli każdego z nas