Zbigniew Głuszczyk

Wiersze – sentencje – komentarze – listy – opowiadania
Motto: Pisać prosto do serc ludzkich

5.09.2011

Bóg według współczesnych

Świat Ci dziś proponuje
Byś był piękny i młody
Nawet Boga możesz mieć wymarzonego
Na cóż Ci o Nim prawdziwe wywody

Nie ważne o Nim Ojców rozumowanie
Ważna jest tylko Twoja wizja
Nie ma znaczenia prawda o Nim
Ważniejsze co pokazała telewizja

Cenniejsze świeckich wiernych wykłady
Niż Ojców Kościoła wywody
Przecież Oni dawno temu żyli
Ważne byś radości miał powody

Możesz mieć Boga na własną miarę
Takiego według swego uważania
Byle byś nie zachodził w głowę
To nie jest prawda do rozważania

Wystarczy że uwierzysz oświeconym
Wiedzącym lepiej bo wykształconym
Oni obronią Cię przed prawdą
Byś nie był religijnie obudzonym

1.09.2011

Rozczarowanie

Każdego dnia Cię wypatruję
I tylko oczy sobie psuję
Ty jednak nie przychodzisz
I mego oczekiwania nie słodzisz

Darmo czekam i wyglądam
Wielu przychodzącym się przyglądam
W nadziei że Cię zaraz zobaczę
Na ich zdziwienie nie baczę

Ty jesteś jak ta twarda skała
Co nigdy uczucia nie doznała
Niewzruszony kamienny głaz
Co uczucia nie okazał ani raz

Zjawiłeś się jak meteor nagle
Dając wiatru w moje żagle
Rozświetliłeś ścieżki moje
Gdym patrzyła w oczy Twoje

Każdego dnia Cię wypatruję
Złość tęsknotą niweluję
Czemu ciężkie to rozstanie
Zamiast radości rozczarowanie

2.09.2011

Łatwa mowa

Kochany kochać kochamy
Jakże my te słowa dobrze znamy
Nie jeden używa ich bez miary
I tylko jemu znane są te zamiary

Plecie bez namysłu po próżnicy
Czule beznamiętnie w złości bez różnicy
Ilu używa prawdziwie powiedzeń swych
Ilu rozumie wartość słów tych

Kto mówiąc o kochaniu sprawi
I kochanego w zdumienie wprawi
I spowoduje by jego oczy iskrzyły
By od tych słów blaskiem one biły

Ten się tylko z podziwem zauroczy
Kto u kochanego dojrzy błyszczące oczy
One są znakiem że się nauczyłeś
Kochać i w kochaniu się sprawdziłeś

18.12.2010
Mojej Miłości
Teresie


Żałuję

Że Cię nie całowałem
I smaku Twych ust nie znałem
Żałuję

Że Cię nie brałem w ramiona
I czule nie szeptał Twe imiona
Żałuję

Że nie dostrzegłem jak Twe serce płonie
I Twych dłoni nie brałem w dłonie
Żałuję

Kiedy był na to nasz czas
Kiedy nic nie dzieliło nas
Że Cię czule nie pieściłem
I słodyczy Twych ust nie piłem
Żałuję
Żałuję
Żałuję

Żeś w mych ramionach nie drżała
I cała do mnie nie należała
A sercu Twemu sprawiłem męki
Choć byłaś na wyciągnięcie ręki
Żałuję
Żałuję
Żałuję

Że tego czasu nic już nie odwróci
I straconych chwil nic nam nie wróci
Żałuję

Pozwól więc moja Kochana
Że wezmę Cię na kolana
I do serca sercem przytulę
I szeptem wyszepcze czule
Żałuję
Żałuję
Żałuję

18.05.2005
W 85 rocznicę urodzin
Karola Wojtyły

Modlitwa do Jana Pawła II

Gdy będę wstępował w niebios próg
Ojcze Święty obym Twe święte ręce ucałować mógł
W podziękowaniu żeś nam przewodził w Kościele
Pielgrzymując trudząc się i dając nauk wiele

A gdy będę wstępował w niebiańskie ogrody
Gdzie mnóstwo ptactwa i kwiatów niezwykłej urody
Obym Twym widokiem Janie Pawle mógł się cieszyć
Mając świadomość że będę z Tobą wiecznie żyć

Goniąc tu na Ziemi niedościgłe raje wciąż się uczę
W Twej nauce są do bram nieba klucze
Stojąc w oknie nieba pobłogosław mój wysiłek cały
Gdy będę wstępował do Ojca bym był doskonały

26.08.2011
…….  …….

(U)   (U)   (U)

Żegnaj

Cóż to słowo znaczy
Będące samo w czystej postaci
Jedno żegnaj powiedziane
Wieloma smutkami podyktowane

Smutek ostatecznego rozstania
Koniec niespełnionego kochania
To przecięcie tęsknoty jak na skinienie
Powracającej na każde wspomnienie

Choćbym całą noc z Tobą przegadała
Tylko większej tęsknoty bym doznała
A skoro nie mogę doznać spełnienia
I nie realizują się najprostsze marzenia

I jakiś bunt tylko nienazwany
I żal z urażoną dumą pomieszany
Więc żar mego serca schłodzę
Żegnaj zostawiam to odchodzę

25.08.2011
(K) (L) (F)

Egzaltowany Duch

Choć rodzisz się w głowie
Twoje miejsce jest w alkowie
Poruszasz serca osób kochanych
Szkoda żeś tylko dla wybranych

Wpadasz w stan zachwytu
Dodając pieszczotom kolorytu
Ożywiasz przy świecach uniesienia
Spełniając kochanków pragnienia

Tu nie ma w tobie przesady
I na nic mądre mądrych narady
To jest twoje miejsce twoja ostoja
Kiedy jest w ramionach ukochana moja

Tu wystarczy kawałek białej tuniki
I nieodzowna jest odwaga Weroniki
By osiągnąć szczyt podniecenia
I zakosztować tego ducha uniesienia

22.08.2011

Skromność

O skromności wciąż mowa
Niech i ja powiem dwa słowa
Widziałem ją w swojej bliskości
Podobna była do osobistej małości

Nieśmiała w obliczu pochwał wielu
Zawstydzona gdy oddawałem się weselu
Sycąc się uwielbieniem Kobiet
Doznając nieznanych jej podniet

Tuż obok mnie leżała
Niepozorna cicha taka mała
Przytłoczona moją wspaniałością
Przerażona do siebie własną miłością

20.08.2011
Dla WERONIKI
:-S :-) :-O

Rutynowany i Rutyniarz

Gdzie między wami biegnie granica
Czy jest między wami jakakolwiek różnica
U którego z was większa rutyna
Którego z was bardziej ona trzyma

Który z was to perfekcjonista
Który występuje jako oportunista
Czemu więc w małżeńskim łożu
Jesteście o negatywnym podłożu

A może zgubiła was rutyna
Co utartych szablonów się trzyma
Czy nie stać was już na finezję
By obalić tę wytartą herezję

By nie krytykowała was Weronika
Co odchodzi przychodzi i znika
Śledzi teksty i niektóre komentarze
Fachowo ze stażem zagląda wam w twarze

1.04.2011
….. …..

:-O

Kiedy zechcesz odejść

Choć mnie dawno zostawiłaś
Nigdy nie odeszłaś całkowicie
Zawsze przy mnie byłaś
Wciąż wpływałaś na moje życie

Nie wiem czego to zasługa
Ani jakie to na przyszłość zadanie
Lista Twych odwiedzin długa
Gdy dokonywałaś moich myśli prostowanie

Może inaczej sobie przeznaczeni
Wciąż będziemy żyć osobno
Wszak komu innemu jesteśmy zaślubieni
Lecz i takie miłości istnieją podobno

Kochać czule niczego nie naruszając
Słodko o zapachu jak majowe bzy
Wciąż sobie słowa o miłości wyznając
Miłości czystej jak dwie krople łzy

A kiedy zechcesz odejść dnia pewnego
Nie będę mógł Cię zatrzymać Kochanie
Nie mam do Ciebie prawa żadnego
Nie jak wówczas znowu tak się stanie