7.10.2012

Do siedmiu Aniołów

 

Wy którzy mej rodziny
Dzień i noc strzeżecie
Jak łatwo upaść
Najlepiej o tym wiecie

Strzeżcie nas jak źrenicy oka
Nie ustawajcie w swoim trudzie
Nie poddajcie się zwątpieniu
Byśmy nie ulegli świata ułudzie

Krzyczcie za każdym razem
Ile razy słuszną drogę zmylimy
Zbaczając na świata manowce
Albo gdy choćby źle pomyślimy

Uprzedzajcie nas o zasadzkach Złego
Najlepiej wiecie o Jego przebiegłości
Nie pozwólcie Mu by nas oszukał
Byśmy ostygli w naszej miłości

Wiem że oczy skrzydłem zasłaniacie
I słusznie ulegacie świętej trwodze
Lecz nie zostawiajcie nas nigdy samych
Kiedy upadniemy na swej drodze