7.11.2011

Świętoszki

 

Dziś co drugi to święty
Ręce składa i oczy wznosi
Swe modlitwy wciąż kieruje
I o niestworzone rzeczy prosi

Nieustannie w obronie staje
Ponoć skrzywdzonych myślicieli
Co to nowe prądy głoszą
I wciąż Kościół zmieniać by chcieli

Wierząc w swoje mądrości
Za oświeconych się mają
Wszystkich chcą pouczać w koło
Choć podstawowych prawd nie znają

Zapatrzeni w swoje fakultety
Najlepiej wszystko umieją
Gotowi każdego pouczać
Wmawiając im że nic nie rozumieją

To nie święci tylko świętoszki
Dewocją swą opanowani
Pragną siedząc w pierwszych ławkach
Elitą Kościoła być nazwani