22.06.2011

Serce na dłoni

Kiedy otwarłem umysł i serce
Tyś nie uwierzyła w szczerość moją
Z uśmiechem na ustach powątpiewała
Znakiem tego żeś mnie dobrze nie znała

A ja w wielkiej radości swojej
Szczerze i bez wszelkiego podstępu
Położyłem serce przed Tobą na dłoni
Jak dojrzałe jabłko zerwane z jabłoni

Lecz Ty mur wybudowałaś wokoło
Słowa Twoje jak kolczaste zasieki
Myślenie według kryterium świata
Taka to Twoja dla mnie zapłata

No cóż nierozsądny chyba byłem
Licząc na Twój otwarty umysł
Lwicy w Tobie nie zauważyłem
Bo rozmarzony jak poeta byłem

W naiwności swojej licząc na przyjaźnie
Nie dostrzegłem zaborczości Twojej
Lecz i za to z serca Ci dziękuję
Dzięki temu ten świat lepiej smakuje