6.12.2003

O nadziei

Nadziejo kotwico duszy
Umocowana w Jezusie
Nic cię nie wzruszy
Żywa nie ulegniesz pokusie

Podtrzymujesz nas w opuszczeniu
Strzeżesz przed własnym ja
Chronisz w zwątpieniu
Nadziejo przyjaciółko ma

Zachowaj nas Boże
W nadziei przez Jezusa zasługi
Która zawieść nie może
Wysłuchaj Panie prośbę twojego sługi

Nadziejo nasza zbrojo
W walce zbawienia
Pewna i trwała ostojo
W grzechów przebaczenia

Ty sens nadajesz cierpieniu
I naszemu przemijaniu
Kto nie chce żyć w twoim cieniu
Ten nie postępuje w Boga pojmowaniu

Nadziejo siostro wiary i miłości
Dzięki twym zasługom
Pozwalasz dążyć do doskonałości
Twoim wiernym sługom

Źródło masz u Abrahama
W modlitwie twe nasycenie
Przez wielu nie umiłowana
Ginie kto odważy się na twe porzucenie

Zwiódł Szatan ludzkość całą
Nazwał – matką głupich – ciebie
Abyś nie została otoczona chwałą
By naiwny nie znalazł się w niebie

Nadziejo bądź nam tarczą
Przed sidłami Szatana
Nasze zasługi nie wystarczą
Do oglądania Oblicza Pana