Zbigniew Głuszczyk

Wiersze – sentencje – komentarze – listy – opowiadania
Motto: Pisać prosto do serc ludzkich
Strona 1 z 212

22. 10. 2012
Dedykacja …

Dałem Ci …

 

Dałem Ci to
Czego żaden Ci nie dał
Czego żaden inny nie miał

Dałem Ci to
Co za serce ściska
Bo wciąż jesteś mi bliska

Dałem Ci to
Co miło wspominać
Czego nie wolno zapominać

Dałem Ci to
Co w sercu głęboko noszę
Na czym ciągle się wznoszę

Dałem Ci to
Bo mnie nie ubędzie
Byś wspominała zawsze i wszędzie

Dałem Ci to
Co w nas głęboko zostało
Po czym serce tak kołatało

Dałem Ci to
Czego na długo nam starczy
Czego używam jak tarczy

Dałem Ci to
Co serce wciąż raduje
I to czym ono pulsuje

25.03.2007

Kolory osądzania

 

Młodość jasno rozsądza
Wie co jest białe
Choć nie rozumie co to żądza
Umie rozsądzić co jest małe

Ona nie idzie na kompromisy
Dla niej czarne jest czarne
Nie liczy się zawartość misy
Co nie wielkie jest marne

Gdy jednak z czasem dojrzeje
Zatraca wyraźne życia kolory
Porzuca niespełnione nadzieje
I traci siły do ciągłej przekory

I wszystko być proste przestaje
Czarno białe gubi się wrażenie
Gdy od życia trudne zadanie się dostaje
I kiedy dopada i nas skażenie

18.10.2012
Podziękowanie
 Dla Grażynki

    (F)   (F)   (F)

    (L)   (L)   (L)

 

Z ręką na sercu

 

Biorę cię na świadka
Kładąc rękę na tobie
Jak na Świętej Biblii
Szczera jestem w swej mowie

Niech ten mój gest
Jak prawda objawiona
Moc boską mająca
Do moich słów Cię przekona

Nie zapomniałam o Tobie
Gdy zaczęłam modły wznosić
By mądrość Cię nie opuszczała
Gdy natchnieniu dajesz się unosić

Na uboczu w małym kościółku
Z dala od wielkiego tłumu
By moje gorące słowa
Wolne były od zgiełku i szumu

18.10.2012

Myśli niezapisane

 

Nie powinienem pióra
Wypuszczać z ręki
By nie mogły uciec
Nie miałbym udręki

Myśli jak lot błyskawicy
Prawdą rozświetliły spojrzenie
Niezapisane więc zgasły
Boskie zostawiając wrażenie

I rozedrganą atmosferę
Że to Ty rozbłysłeś Panie
Idąc pośród nas
Usłyszałem Twoje stąpanie

Twoja prawda jak życie
Grzechem poety niezapisana
Może rozbłyśnie natchnieniem
I nie będzie zmarnowana

15.10.2012

Zmanierowanie

 

Gdzie twa siedziba
Gdzie twe mieszkanie
Że człowiek jest inny
Zanim takim się stanie

Najpierw spokojny
Trochę nieśmiały
Nic nieznaczący
Tak ogólnie mały

Lecz rośniemy i obrastamy
Nabierając pewności
Ulegamy wierze
Swojej doskonałości

Głowę podnosimy wyżej
Nabieramy nawyki
Przekonani o swojej wyższości
Wpadamy we własne wnyki

Przyjmujemy sztuczna pozę
Udając mądrzejszego
Robiąc barierę
Człowieka niedostępnego

Tworzymy mur
Z zasieków nienaturalności
Tamując dostęp
Do bliźniego miłości

 15.10.2012

Pako napisał… 

Witaj !
Piszesz sercem i wspaniale dlatego Twe wiersze mogę czytać
stale. Odpowiadam wierszem :

 

-Polsko , ojczyzno ma ukochana ,
-Życie rzucało CIEBIE nieraz na kolana .
-Dziś kiedy wolność wokół panuje ,
-Nie jeden człowiek żle się czuje .
-Powstały kliki co rządzą narodem ,
-Dla NICH ważne tylko są pieniądze ,
-A że siedzą przy „korycie” ,
-Spełniają swoje rządze .
-Dwa miliony Polaków jest dziś bez pracy ,
-To z nami robią rządzący „rodacy”.
Pozdrawia i zaprasza romantyk PAKO !

Autor: mietsad | 14th Październik, 2012 o 19:10 | 

14.10.2012
Na rozpoczęty
Rok Wiary

Znak równości

 

Wiaro mam wątpliwości
Czy ty możesz ustępować
Choćby największej miłości
By można prawidłowo postępować

Wiaro czy ty mniejsza możesz być
Od gorącej miłości
By można należycie żyć
Oddając się wam w swej gorliwości

A co z nadzieją pośrodku was
Czy ona wam nie musi dorównywać
By wciąż utwierdzać nas
I wytrwałością z was się wywiązywać

Wiaro w tobie potęgi moc
Prawdziwą miłością wzbudzona
Góry możesz przenosić i rozświetlać noc
Czy nie z tobą miłość zrodzona

Wiaro wiaro moja
Wierzę z nadzieją i miłością
W tobie ma ostoja
Z tobą nie lękam się przed przyszłością

9.10.2012
Na dwunasty
Dzień Papieski

Odrętwienie

 

Co się z tobą Polsko stało
Gdzie podział się tamten duch
Co rozbudził męstwo w narodzie
Co wzniecił solidarny ruch

Szybko zapomniałaś Polsko
O solidarnym dzieleniu się chlebem
I nie rozeznajesz co jest najważniejsze
Tak naprawdę między ziemią a niebem

Co się Polsko z tobą stało
Co się z tobą Polsko dzieje
Że krzywdzisz najsłabsze dzieci
Że odbierasz swoim synom nadzieje

Szybko odwróciłaś się Polsko
I porzuciłaś papieskie nauki
Jakże żałośnie teraz wyglądasz
Jak folwarczne niedouki

Chcesz się głośno chełpić
Żeś dołączyła do narodów Europy
Lecz odwracasz głowę i nie widzisz
Z ran dzieci cieknącej ropy

7.10.2012

Do siedmiu Aniołów

 

Wy którzy mej rodziny
Dzień i noc strzeżecie
Jak łatwo upaść
Najlepiej o tym wiecie

Strzeżcie nas jak źrenicy oka
Nie ustawajcie w swoim trudzie
Nie poddajcie się zwątpieniu
Byśmy nie ulegli świata ułudzie

Krzyczcie za każdym razem
Ile razy słuszną drogę zmylimy
Zbaczając na świata manowce
Albo gdy choćby źle pomyślimy

Uprzedzajcie nas o zasadzkach Złego
Najlepiej wiecie o Jego przebiegłości
Nie pozwólcie Mu by nas oszukał
Byśmy ostygli w naszej miłości

Wiem że oczy skrzydłem zasłaniacie
I słusznie ulegacie świętej trwodze
Lecz nie zostawiajcie nas nigdy samych
Kiedy upadniemy na swej drodze

 volver volver la hija del mariachi

6.10.2012

(F)   (F)   (F) :-)

 Dla Teresy

(F)   (F)   (F) (L)

Spotkanie

 

Jak ten czas szybko leci
Jak szybko dorastają nam dzieci
Za nie długo minie dwa lata
Jak wydarzyła się historia ta

Pamiętam Twoje zaskoczenie
I Twoich oczu spojrzenie
Cała stałaś się purpurowa
Pamiętam jak plątała Ci się mowa

Dłonie całe Ci drżały
I po klawiaturze stukać nie chciały
Byłaś całkowicie rozkojarzona
Jakby Ci przed oczami stanęła ona

Twoja miłość Twoje zakochanie
I to sprzed lat nasze rozstanie
Jak u nastolatki oczy Ci błyszczały
I całe piersi od oddechu drżały

Byłaś taka sama jak przed laty
Kiedy były z nas dwa małolaty
To miłosne w oczach spojrzenie
To samo sprzed lat zauroczenie

Strona 1 z 212