Zbigniew Głuszczyk

Wiersze – sentencje – komentarze – listy – opowiadania
Motto: Pisać prosto do serc ludzkich
Strona 1 z 3123

20.06.2006

Zachwyt

 

Nad czym się Panie zachwycę
Jeśli nie nad dobrocią Twoją
I choćbym na świat szeroko otwarł źrenice
Niczego nie znajdę nad szarością moją

Blask Twojej dobroci
Aureolą nas okrywa
Wciąż serce i dusze złoci
Z szarości życia nas wyrywa

Nad czym się Panie zachwycę
Jeśli nie nad Twymi dziełami
W których dobroci widzę Twoje oblicze
Teraz zawsze i przed wiekami

Twoja obecność nas przenika
Żywy i kochający miłością mnogą
Nie jak te sztywne bóstwa z pomnika
Co martwe losu swego zmienić nie mogą

Czemu mój Panie od tego zachwytu
Życie moje blaskiem nie świeci
I wciąż nie uświęcam mego bytu
Czemu nie jestem jak te małe dzieci

4.06.2006
Artyście
Markowi Banatowi

Krzyk ( I )

 

Pędzlem wykrzyczany
Niemy krzyk
Czy przez świat słyszany
Czy mu nada prawy szyk

W słowie bezsilności
Krzyk nie mocy
Przenikliwy aż do kości
Ilu nie przeoczy

Krzyczą wielcy artyści
Światu ku pomocy
W krzyku swoim czyści
W dziele pełnym mocy

22.09.2012

Pozory

 

Świadome udawanie
Chęć pokazania lepszej twarzy
By oczarować spotykanych
W zależności co się wydarzy

Wspinamy się na szczyty
Dobrego wychowania
Używając drabiny
Osobistego wyrachowania

W blasku pozorów
W świetle odbitym
Błyszczymy szlachetnie
Zakłamaniem niezbitym

Udzielamy wiele rad
Których niestosujemy
We własnym zachowaniu
Pozorami jednak ujmujemy

Jak w tym świetle odbitym
Trudno prawdziwie żyć
Jak łatwo napominać
Lecz trudno wiernym być

28.05.2006

Dokąd pytać będziecie

 

Gdzie był Bóg
Gdyśmy tak strasznie cierpieli
Gdy gnębił nas wróg
Cze muśmy z nikąd pomocy nie mieli

Czemu wciąż zadajesz to pytanie
Czy jeszcze dziś tego nie rozumiesz
Braku pokory tytanie
I winy w sobie znaleźć nie umiesz

Bóg odwrócił się plecami
Zostawił nas własnym namiętnościom
Nie było nikogo by przemówił za nami
Człowiek wykazał się przewrotnością

Bóg nie pomógł własnemu Synowi
By w krzyżu świat odkupił
Kiedy więc twe serce się odnowi
Pytasz gdzie był jakbyś się upił

25.09.2012

44 rozważanie niedouczonego poety i takie tam ble ble ble

Stop pijanym… mowom

 

Wczoraj w porannym programie ,,Kawa czy herbata” rozmawiano o akcji STOP PIJANYM KIEROWCOM! Po raz kolejny przysłuchiwałem się co też zaproszeni goście mają do powiedzenia!
Nic nowego!!! Ciągle to samo!!! Nie wsiadać gdy się wczoraj imprezowało!!!
Zastanawiam się gdzie są ci ludzie co trzeźwo myślą????
Albo ich nie ma, albo są tak przestraszeni i żyją tym zniewoleniem po ostatniej epoce, że dopóki od ,,góry” nie przyjdzie wytyczna to sami nic nie powiedzą oprócz tego co usłyszą!!!
We wszystkim równamy do UNII tymczasem w wielu krajach Unii można siąść bezpiecznie za kierownicę do 0,5 promila alkoholu w wydychanym powietrzu!!!! U nas oczywiście musi być na odwrót jak u ruskich- do 0,2 promila można mieć w wydychanym powietrzu!!!
Jedno co ciekawego powiedzieli organizatorzy akcji to to, że- LUDZIE TAK NAPRAWDĘ NIE WSIADAJĄ BEZPOŚREDNIO PO SPOŻYCIU ALKOHOLU ZA KIEROWNICĘ!!!
To dopiero na drugi dzień kiedy są przekonani że już wytrzeźwieli wsiadają do swojego pojazdu!
Wygląda na to, że to nasze społeczeństwo nie jest takie głupie jak wskazują statystyki!!!
To nasi włodarze są bardziej pijani od tych co po wytrzeźwieniu na drugi dzień wsiadają do pojazdu!!!
Skoro w Unii nic się nie dzieje i można wsiąść do pojazdu mając w wydychanym powietrzu 0,5 promila alkoholu to niby dlaczego u nas nie można podnieść tego limitu???
Popodnoszono limity chemikaliów w artykułach spożywczych 4 i 5 krotnie, a nagle tego nie można???
No tak ale jak się chce polować za wszelką cenę na kasę kierowców to i co się dziwić!!!!
To może by tak w ogóle znieść ten limit u nas obowiązujący 0,2 promila i wprowadzić 0,0 promila alkoholu w wydychanym powietrzu!!!!
ALE BĘDZIE BEZPIECZNIE!!! A JAK PODNIOSĄ SIĘ SUKCESY POLICJII W ZATRZYMANIU NIETRZŹWYCH KIEROWCÓW!!! A ILE BĘDZIE DODATKOWEJ KASY!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

22.04.2005

Do Leopolda Staffa

 

,,O, cóż jest piękniejszego niż wysokie drzewa’’
Pisałeś Leopoldzie w swoim zachwycie
Wysławiając drzew korony gdy ich cień się rozlewa
W bezwietrznym majowym słońca zenicie

Dziś dzikiej wycinki nastały czasy
Ogołocono z drzew nasze wsie i miasta
W nadmiarze przecięto lasy
To rządów nowobogackich kasta

Leopoldzie nikt już nie patrzy tak na drzewa
I trudno doszukać się pielęgnacji znamion
To cywilizacja śmierci korony ich odziewa
W smutek gołych i odartych ramion

Stoją grube konary z gałęzi obcięte
Umierają powoli na śmierć skazane
Bezradnie w niebo wyciągając ramiona święte
Gołe kikuty ,, fachowo zadbane’’

Wiosenny liść już na nich nie zaszeleści
W niemym krzyku szum śmierci słychać
Głupota włodarzy padła na drzewa jak cień boleści
Usychają dusząc się bo nie mają czym oddychać

7.12.2003
Dla Bożenki (L)
W Jej trudnych chwilach (L)

Szczodrobliwe ręce

 

Biały opłatek
Czyste ręce
Wigilijny stół
Panie mój

Ręce utrudzone
W modlitwy geście
Składające ofiary
Na ręce dary

Ręce Kapłana
W górę wzniesione
Dające rozgrzeszenie
I Twe przebaczenie

Ręce Matki
Pełne miłości
Czule tulące
Zawsze pielęgnujące

Przez ręce
Niech powstanie
Trzymające różaniec
Świętości szaniec

 11.09.2012

To nie Romeo i Julia tylko 

Julia i Zbigniew – cz. 15 

dodano: 11 września 2012 0:04

*****

Odpowiem tutaj na Zbyszka zaloty,
Lecz jak na razie nie mam ochoty,
By jego propozycje przyjąć na serio.
Raczej zadowolę się z obiadu mizerią,
Niż przyjmę w podzięce te słowa niecne,
Które mnie wielebnemu oddają w ręce.
Z dala omijam duchownych ojców,
Zdecydowanie od nich wolę leśnych zbójców.
Oni przynajmniej w miłości gorliwi
I jak mało kto z ludu Lechitów kochliwi.
Nawet za nimi Zbigniew nie nadąży,
Mimo że tak tu się mądrzy
I sobie laurkę wystawia, że Casanova.
Radzę Mu , by pojechał do Pacanowa,
Gdzie kozy się pasą, a bogaci się bogacą.
Może tam znajdzie kolejną bogdankę
I przygrucha jako kolejną fankę.
Nie dla mnie Twe amory,
Kiedy wilk wychodzi z amfory.

– Julia z C.

autor Julia

blog: z Capulettich

11.09.2012

To nie Romeo i Julia tylko 

Julia i Zbigniew – cz.14 

 

dodano: 10 września 2012 23:12

Daremne oczekiwanie

Czekałem ja na wyznanie
I czułych słów wyglądałem
A tu znowu połajanie
I czarną polewkę dostałem

W czym Julio przeszkoda
Jaka znów wymówka nowa
Tak Ci cudzych żon szkoda
Wszak mówiłem żem jest Casnowa

Chcesz mnie zamknąć w lochu
Chcesz uwięzić mego ducha
Bym umierał tak potrochu
Jaki szalony Cię posłucha

Skąd tyle ostrożności
Skąd to wyrachowanie
Nie przydatne w miłości
I to mniszki zachowanie

Julio któż Ci powiedział
Żem wiarołomny kochanek
Jak pies będę siedział
Gdy otworzysz swój krużganek

Ty chcesz mnie dla siebie
I złotą klatkę szykujesz
Tak bedzie w niebie
Czas swój marnujesz

Chciałabyś jeść torty
A nie spalone kotlety
Zamkniętaś na miłosne sporty
Tak się nie da niestety

Organizuj przyjęcia
Wielkie i takie cudne
Czekaj swego księcia
I miej marzenia złudne

Tobie nie poeta
Jest potrzebny
Bo u niego dusza nie ta
Lecz jakiś wielebny

autor Zbigniew

blog: www.zgluszczyk.pl

 11.09.2012

To nie Romeo i Julia tylko 

Julia i Zbigniew – cz.13 

dodano: 10 września 2012 21:14

Do Zbigniewa

Jak mogę zaufać mężowi,
Który kocha i Muzy, i cudze żony?
Nie uznaję wiarołomnych kochanków,
Którzy za cel mają zaliczanie krużganków
Kolejnych wyśnionych wybranek.
Do niczego przydatny taki kochanek,
Któremu w głowie następne podrywanie
I takie oszukańcze adorowanie!
To i usychaj z tęsknoty nieszczęsny
I w samotności przeżywaj żywot doczesny.
Ostrożną jestem w doborze miłości,
Wiesz przecie, czym nadmiar nieostrożności.
To zagrożenie dla takiej jak ja kobiety,
Która chce tort jeść a nie spalone kotlety.
Nie rozmieniam miłości na drobne
Ani nie frymarczę nią haniebnie,
Dlatego Twa propozycja jest nie do przyjęcia.
W spokoju ducha poczekam na swego księcia .

– Julia z C.

autor Julia

blog: z Capulettich

Strona 1 z 3123