Zbigniew Głuszczyk

Wiersze – sentencje – komentarze – listy – opowiadania
Motto: Pisać prosto do serc ludzkich
Strona 1 z 612345Ostatnia »

Dezyderata

 

Krocz spokojnie wśród zgiełku i pośpiechu, pamiętaj jaki spokój może być w ciszy.

Tak dalece jak to możliwe, nie wyrzekając się siebie, bądź w dobrych stosunkach z innymi ludźmi.

Prawdę swą głoś spokojnie i jasno, słuchając też tego, co mówią inni: nawet głupcy i ignoranci, oni też mają swą opowieść.

Jeżeli porównujesz się z innymi możesz stać się próżny lub zgorzkniały, albowiem zawsze będą lepsi i gorsi od ciebie.

Ciesz się zarówno swymi osiągnięciami jak i planami. Wykonuj z sercem swą pracę, jakkolwiek by była skromna. Jest ona trwałą wartością w zmiennych kolejach losu.

Zachowaj ostrożność w swych przedsięwzięciach – świat bowiem pełen jest oszustwa. Lecz niech ci to nie przesłania prawdziwej cnoty; wielu ludzi dąży do wzniosłych ideałów i wszędzie życie jest pełne heroizmu.

Bądź sobą, a zwłaszcza nie zwalczaj uczuć; nie bądź cyniczny wobec miłości, albowiem w obliczu wszelkiej oschłości i rozczarowań jest ona wieczna jak trawa.

Przyjmuj pogodnie to, co lata niosą, bez goryczy wyrzekając się przymiotów młodości. Rozwijaj siłę ducha, by w nagłym nieszczęściu mogła być tarczą dla ciebie. Lecz nie dręcz się tworami wyobraźni. Wiele obaw rodzi się ze znużenia i samotności.

Obok zdrowej dyscypliny bądź łagodny dla siebie. Jesteś dzieckiem wszechświata: nie mniej niż gwiazdy i drzewa masz prawo być tutaj i czy to jest dla ciebie jasne czy nie, nie wątp, że wszechświat jest taki jaki być powinien.

Tak więc bądź w pokoju z Bogiem, cokolwiek myślisz o Jego istnieniu i czymkolwiek się zajmujesz i jakiekolwiek są twe pragnienia; w zgiełku ulicznym, zamęcie życia, zachowaj pokój ze swą duszą.

Z całym swym zakłamaniem, znojem i rozwianymi marzeniami ciągle jeszcze ten świat jest piękny…

Bądź uważny, staraj się być szczęśliwy

.
Dezyderata, utwór zawierący wskazówki „jak żyć”, tekst o szczęściu, ludzkiej dobroci i pięknie świata. Nazwana przez Jana Pawła II „niezwykłym przesłaniem zrodzonym z ducha ekumenizmu i tolerancji”.
Dezyderata znaleziona rzekomo w kościele z Baltimore w XVII wieku (datowana na 1692 rok), tak naprawdę jest wierszem podrzędnego poety amerykańskiego Maksa Ehrmanna z 1927 roku.

Prostota i optymizm tekstu przyczyniły się do jego olbrzymiej popularyzacji. Zrobił on karierę w ruchu hippisowskim, na zajęciach terapeutycznych anonimowych alkoholików, w poradniach psychologicznych.

Niektórzy uważają, iż Dezyderata mogła być inspiracją dla Herbertowskiego Pana Cogito – wiersza bez porównania lepszego literacko, lecz podobnego w duchu i wymowie.

30.05.2011

Majowy wieczór

Cicha majowa noc
A w niej życia moc
Tam gdzieś słowik śpiewa
I nietoperz cicho oblatuje drzewa

Idę przez most nad potokiem
Nasłuchuję wypatruję okiem
Cichy jego szmer i migotanie
Piękny czas na zakochanie

Gdzieś tu blisko i w oddali
Niesie się po rosie jak po fali
Żabi śpiew jak zaproszenia
Do miłości do zauroczenia

To znów się zatrzymuję
Duszą sercem całym sobą obejmuję
Wciągam to majowe powietrze
Myśląc że rajski ogród zwietrzę

Iście rajska atmosfera
Radością serce mi otwiera
I co rusz zwalniam kroku swego
Sycąc się urokiem wieczoru majowego

30.05.2011

Romeo i Julia

Julio moja miła
Czemuś mą nie była
Czemu Cię skrzywdzić nie chciałem
Choć w ramionach Cię miałem

Julio czy mam tego żałować
Żem pozwolił sobie tylko całować
Żem oszczędził Twe nagości
Nie wyznając Ci mojej miłości

Julio czemu Ci odejść pozwoliłem
Czemu wtedy zaborczy nie byłem
Czemu dziś tak boli ta rana
Ty byłaś gotowa już rozebrana

Julio czemu me honory tak ceniłem
I przyodziać Ci się pozwoliłem
Tytuł Romea za to nie kupi
Co najwyżej nazwą mnie – głupi

30.05.2011
:-( (U) :-O

Światło gasnącej lampy

 

Przeprowadziłaś mnie
Przez szalone namiętności
Dlatego pamiętał będę Cię
Wspominając moje miłości

Byłaś mi lampą i drogowskazem
Na drogach mego myślenia
Kobiecej mądrości obrazem
Trudnym do przecenienia

Lecz nadszedł chyba czas
Wybiła ta godzina ostatnia
Czas który rozdzielił nas
Godzina która stała się jak matnia

Jakoś tak dziwnie się złożyło
Każdy idzie inną górską ścieżyną
Widać nie po drodze iść nam było
Nie wiem czy byłaś moją Dziewczyną

Światło gasnące z tym rokiem
Co zawsze jasną barwę miało
Przyprószone niezrozumienia mrokiem
Widać tak się miało stać jak się stało

25.01.2011
Mojej Miłości

 

Romanca-Wolność Rumaków

Na wielkim wybiegu
Aż po za szczyt wzniesienia
Biegają choć trudno rzec-wolne
Konie wolnością do samego ogrodzenia

Pasie się para na zielonej trawie
Ona o kształtach dorodnej klaczy
O maści kasztanowej
Kto zamknie oczy ten zobaczy

To co wyobraźnia podsyła
Tuż obok niej trawę skubie
Rumak będący z innego stada
Ciemny mający siwy włos na swym czubie

Zgodnie skubią smaczną trawę
Wciąż przysuwając do siebie głowy
Co rusz wargami muskają swoje grzywy
Patrz-czy nie zachwyca cie duet owy

Ona wielkimi oczami wpatrzona
On muskający jej grzywę i szyje
Co podnoszą głowy patrzą w jedną stronę
A świat wokół nich własnym życiem żyje

Nagle puścił się rumak do biegu
Wiatr jego ogon i grzywę rozwiewa
Poczuł w swych nozdrzach zew wolności
Często to robi bo do biegu ochotę miewa

Ona stoi jakby zadziwiona
Skąd u niego ten galop ku wolności
Lecz mając w żyłach bratnią dusze
Wie że to objaw nieograniczonej miłości

A on na powrót pędzi ku niej niczym wicher
Gna jak chmura wiatrem pędzona
Kopytami prawie nie dotykając ziemi
Biegnie tam gdzie właśnie stoi ona

Stanął nagle przy niej jak wryty w ziemię
Swoją głowę przytulił do jej głowy
Jakby mówił-pobiegnij zemną
Ja dla ciebie gotów jestem zacząć bieg nowy

Nieśmiało ruszyła truchtem z początku
Nie wiedząc czy klaczy to na pewno przystoi
Biegnie coraz szybciej szumem wiatru zachwycona
Krew uderza do głowy teraz już sama nie stoi

Biegną razem po zielonej trawie
Pod górę na sam szczyt wzniesienia
Wiatrem uniesieni szalonym pędem porwani
Dobiegają do granicy ogrodzenia

Ale co tam przecież jeszcze możemy
Biec w drugą stronę jak szaleni
Czując radość z tego swobodnego biegania
Przecież wolni choć z ogrodzenia niezwolnieni

Ruszyła więc ta para rumaków ostro z kopyta
Biegną szczęśliwi po wybiegu śmiało
Krew do uszu i głowy im uderza
Ale co to? Nagle gdzieś źrebię zarżało

Stanęła klacz prawie dęba
Nasłuchuje-czyżby źrebię ją wołało?
Głowę wysoko podniosła do góry
Zaniepokojona- co ten bieg przerwało

Kiedy twoja miłość cię odnajdzie
Kiedy serce jej wiatrem podsycane-płonie
A ty nie wiesz co z tym ogniem zrobić
Bądź wolny jak te na wybiegu konie

Biegnij śmiało na skrzydłach miłości
Na szczyt do samego ogrodzenia
Lecz nie przeskocz go z miłosnego rozpędu
Byś nie wpadł w pęta innego zniewolenia

 

 

21.08.2006
Ks. Tomaszowi Bąkowi

Słusznie odwrócona

Wiekiem przypomina syna
Mógłby moich nauk słuchać
Ja Mu jednak szacunek oddaje
Godność Jego wymaga tego

Odwrócenie porządku w świecie
To nic nadzwyczajnego
Dla wielu nie do zrozumienia
Cześć Mu się należy od tego kto wierzy

Wiekiem syn godnością ojciec
Po drogach nas prowadzi
Słuchać nam go trzeba
Z dziecka prostotą najważniejszą istotą

W tym szczególnym przypadku
Wiek nie ma znaczenia
Prawdy nam trzeba przyjmować
Przez Kapłana słuchać Pana

wtorek 22 marca 2011

Matka Boża Źródło Życia

 

 

.

 

Dziś Światowy Dzień Wody i jakoś mi się tak skojarzyło. O tym typie ikony już pisałam więc nie będę się powtarzać. :) Opiszę za to inną legendę, związaną z jej powstaniem. Otóż w poł V w. koło Konstantynopola znajdowało się źródełko, które z biegiem lat zarosło i pokryło się rzęsą. Pewnego dnia przechodził tamtędy żołnierz o imieniu Leon . Spotkał tam niewidomego człowieka . Usłyszał głos nakazujący mu napojenie niewidomego wodą z zarośniętego źródła i przyłożenie mu na oczy tamtejszej rzęsy wodnej . Nastąpiło cudowne uzdrowienie….
Po siedmiu latach Leon został królem (457-473) i nakazał ogrodzić teren, na którym biło cudowne źródło i zbudować tam świątynię ku czci Matki Bożej.

16.08.2005

Na żaglach tęsknoty

Jest w sercu takie miejsce taki kraj
Do którego myślą zawsze się wraca
Do beztroskich lat dziecięcy raj
W którym każde dziecko się zatraca

Do słonecznych ciepłych dni
Skąd przyjaciół wielu się ma
Do którego przez całe życie się tęskni
Skąd matczynej smak miłości się zna

Jest w sercu takie miejsce tylko nasze
Na zawsze tą miłością zapisane
Matczynych spojrzeń poświęcenie Wasze
Czułe serca dzieciom dane

I choćby było chłodno
I przyszło cierpieć niedostatek
I choćby czasem było głodno
Tam żegluje nasz pełen tęsknot statek

21.03.2011
Krzysztofowi Klenczonowi
Polski Lenon

 Spotkanie (I)

 

Wiosenny dzień już się pochylił
Cichy spokojny trochę senny
Już dla mnie włosy rozpina
Moja dziewczyna moja dziewczyna

Z tęsknotą już na mnie czeka
Wyjmując z włosów spinkę złotą
Nic już Jej teraz nie zatrzyma
Moja dziewczyna moja dziewczyna

Stanę zawołam na pewno usłyszy
Zaraz przybiegnie całusa dostanę
Wieczór przy gwiazdach z lampką wina
Moja dziewczyna moja dziewczyna

Kiedy już wzejdzie Księżyc wielki
I blask swój będzie rozdawał Ona wtedy
O czułości dla mnie nie zapomina
Moja dziewczyna moja dziewczyna

Radość rozdaje wokoło całemu światu
Jest w niej piękno i czułości ma dość
Jej gorącego serca to przyczyna
Moja dziewczyna moja dziewczyna

12.12.2010

Nie ma miejsca dla ciebie

Czego ty szukasz Miłości
Tu na tym ziemskim świecie
Gdzie ginie wszystko co piękne
I z nadzieją miejsca nie znajdziecie

Choć serce i umysł jej poruszysz
Zabije cię nawet czuła Kobieta
Co rozsądek ponad wynosi
Bo dla ciebie planeta nie ta

Nie dla ciebie umysł pięknej Kobiety
Nie ma tu miejsca dla ciebie
Za małe ludzkie pokłady
Twoja siedziba jest tylko w niebie

Czy czysta miłość na ziemi
Zawsze zostaje zabita
Choćby krystalicznie czysta była
Jak ta do krzyża przybita

Choćby w sobie żadnego
Podstępu nie miała
Choćby żadnej innej
Pożądliwości nie znała

Strona 1 z 612345Ostatnia »