Zbigniew Głuszczyk

Wiersze – sentencje – komentarze – listy – opowiadania
Motto: Pisać prosto do serc ludzkich

22.03.2003

Księdza Jerzego Popiełuszki – WESTERPLATTE

O ludzką twarz człowieka

I

Kapłańskie Powołanie

Księże Jerzy Popiełuszko zrodzony jesteś z roli
Wedle postanowienia i Bożej woli!
Od dzieciństwa posługę ministranta pełniłeś
W cichości serca o kapłaństwie śniłeś.

Bal maturalny obwieszczasz kapłańskie powołanie
Lecz nie bez trudu i wyrzeczeń się to stanie
Bo czerwona komunistyczna władza
Niestrudzenie szykanami Ci to odradza!

Pamiętny maj zostajesz Kapłanem!
Co czułeś zostanie między Tobą a Panem.
Kardynał Wyszyński udzielił Ci święceń
Mąż Boży namaścił Cię byś był gotów do poświęceń!

Droga Twoja cała a nie połowa
To Twe prymicyjne słowa
,, Posyła mnie Bóg”
Rzucą Polskę do Twych nóg

Październikowego wieczoru słyszysz magiczne słowa
,, Habemus Papam” zostaje wybrana Kościoła głowa
Pośród robotniczych cierpień
Nadszedł pamiętny sierpień.

Ducha wielkiego widziałeś w narodzie
Tobie przyszło iść na jego przodzie!
Wiatr powiał od morza
Nadzieją wolności zajaśniała zorza!

21.03.2003

Księdza Jerzego Popiełuszki – WESTERPLATTE

O ludzką twarz człowieka

II

Kapłański Rubikon

Była sierpniowa niedziela, na ochotnika
Poszedłeś podnieść serce nie jednego hutnika!
Fabryczna brama, wielkie zdumienie
Wszystko gotowe na mszy odprawienie!

Wówczas pośród wielu ikon
Przekroczyłeś Kapłański Rubikon!
Nauczać Ojczyzny miłości
Wielki Kapelanie Solidarności!

Od lutego głosiłeś Kostkowe kazania
Którymi uczyłeś godności i miłowania.
Razem dwadzieścia sześć ich było
Wszystko co szlachetne w nich się kryło.

We wrześniu Pielgrzymka Ludzi Pracy
Odtąd zawsze na Jasną Górę jeździć będą rodacy
Oddałeś wszystkie swoje młode siły
Aby zasiane ziarna plon przynosiły!

Wówczas to władza bez ludzkiej twarzy
Brutalnie zaatakować się odważy!
Odtąd będą szukać sposobności
Aż we Włocławskim Zalewie utopią Cię bez litości!

Długo na mulistym dnie leżał Ten
Któremu sprawdził się proroczy sen
Że odejdziesz w kwiecie swej młodości
A przez utratę miłości rozpadnie się Związek Solidarnosci!

20.03.2003


Księdza Jerzego Popiełuszki – WESTERPLATTE

O ludzką twarz człowieka

III

Kapłańska Golgota

Księże Jerzy młody Kapłanie
Nie wiedziałeś że to tak się stanie
Że dosięgnie Cię zbrodnicza ręka esbeka
Nie wiedziałeś ale czułeś że śmierć czeka!

Choć opiekę nad Tobą polecono z Watykanu
Ty swoje życie poleciłeś tylko Panu!
Choć strzegli Cię warszawscy hutnicy
I tak dopadli Cię czerwoni najemnicy

Stałem u stóp grobu Twego
I pytałem Pana mojego: Dlaczego? Dlaczego?
Cóż to Panie za ważna przyczyna?
Że zabrałeś tego Kapłana przecież to chłopaczyna.

Snuć już zaczęli zdradliwe plany
Te nędzne styropianowe pany!
Zabrakło Związkowi bratniej miłości
Dlatego odszedł Kapelan Solidarności

Żegnały Cię wielkie tłumy!
Słuszny żal mieszał rozumy!
Twój grób został kultem otoczony
Choć nie rozumie tego nie jeden związkowy uczony!

Ja nad nimi jak dziecko kwilę
Bo głupi myślą że to Twoje Termopile!
A to jest zwycięska Golgota
Która na ołtarze otwiera Ci wrota!

18.03.2003

Księdza Jerzego Popiełuszki – WESTERPLATTE

O ludzką twarz człowieka

IV

Kapłański sen

Księże Jerzy Popiełuszko
Nie dla Ciebie było wygodne łóżko !
Ty bronić musiałeś robotniczej godności
Wielki Kapelanie Solidarności !

Laaarum słychać!
Wolności nie dają oddychać!
A Ty się nie zrywasz ?!
Za mikrofon nie chwytasz ?!

Na ambonę nikt nie wchodzi ?!
Przecież nie jeden w ciemności brodzi!
Kto będzie rozniecał żar miłości?
Wielki Kapelanie Solidarności

Co się z Tobą stało nasz Kapłanie ?!
Że zostawiłeś miłości nauki zadanie ?!
Kto pobudzał będzie nas do czynu ?!
Kto przygotuje do Ojczyzny miłości zaczynu?!

Snem wiecznym jesteś zmorzony!
Płaczą z ,,Wujka’’ Matki i Żony!
Boleją robotnicy z huty ,,Warszawa”
Bo upadła ta piękna sprawa!

Nie wstawaj leż sobie w grobie.
Niech nam zostanie legenda o Tobie
I wyszlifowany marmurowy krzyż!
Pod którym na Żoliborzu leżysz!

Zaczekaj aż przyjdzie nowych ludzi plemię!
I Twa chwała rozbłyśnie w korony diademie!
I podniosą po raz drugi sztandar z nicości!
Wielki Kapelanie Solidarności.

9.05.2004


Dwa słońca

Gdzieś w przestrzeni
Narodziło się nowe słońce
Siedmiokrotnie jaśniejące
Co świat nasz zmieni

Nie jest przy Ziemi uwiązane
Nagle na firmamencie rozbłyśnie
Mit złotego posągu pryśnie
Wszystko co żyje będzie przerażone

Słońce światła poskąpi
Księżyc się zaczerwieni
Staniemy zdumieni i osłupieni
I noc nie nastąpi

W wieku młodzieńca dotrze
Będzie jak gwiazdy spadające
Siedmiokrotnie nad słońce gorejące
Ludzkość o bramy piekła się otrze

Pojawi się nagle
Na swej drodze nic nie ocali
I nagle zniknie w oddali
Jak żar pieca we mgle

Ześlij nam Panie swego Anioła
By dał powiew wiatru orzeźwiającego
Byśmy nie doznali bólu strasznego
Nędzny proch do Ciebie woła

14.04.2004

Czasy

Historia ta daleka
Początek w Księdze Rodzaju
Gdy Bóg umieścił człowieka
Gdzieś tam w pięknym raju

Dziś dobiega końca czas
I dwa czasy za nami
Ten obecny dotyka nas
Przyszło nam żyć między epokami

Kończy się era Pana naszego
Nadchodzi pół czasu dla ludzkości
Nowy czas Ducha Świętego
Większej bratniej miłości

Jako gołębica Duch może przyjść
Lub w ogniu zstąpi na Ziemię
Od nas zależy jak innych nie ma wyjść
By dotknąć ludzkie plemię

To nie koniec historii świętej
Pół czasu musi się dopełnić
Zmieni się oblicze Ziemi tej
Na której dziś trudno dobrze śnić

19.03.2011

5.12.2008

Jeśli w małżeństwie nie umie się rozmawiać to nie może być mowy o idealnym związku, zawsze jest niedosyt