Zbigniew Głuszczyk

Wiersze – sentencje – komentarze – listy – opowiadania
Motto: Pisać prosto do serc ludzkich

 

22.12.2006
Żonie Annie

Będziesz moją Panią

Bądź moim natchnieniem
Bądź moim świata widzeniem
Będę Cię w słowa ubierał
Będę sercem opowiadał

Bądź moich ramion dotykiem
I moich zmysłów przewodnikiem
Będę Cię pieścił słowami
Nim żar rozleje się nad naszymi głowami

Bądź moim natchnieniem
Bądź moim świata zrozumieniem
Będę Ci szeptał słowa
Będę Ci myśli opowiadał

Będę Ci patrzył w oczy
Aż blady świt nas zaskoczy
Będę Twoje czułe słowa spijał
I nimi jak winem się upijał

Bądź moim natchnieniem
Bądź mojego serca drgnieniem
Bądź tylko moją Panią
Bądź zawsze tą samą Anią

27. 04.2005

Leśny wyścig

Na leśnej drodze leżą drwa
Pośród lasu tchnienia
Szukam serca ukojenia
Gdzie do nieba wciąż wyścig trwa

Niby nic się nie dzieje
Wokół spokój błogi
Od szczytu aż do lasu podłogi
A wszystko nosi wiosny nadzieje

Wystarczy przystanąć na chwilę
Wsłuchać się w szept lasu
Przerywany od czasu do czasu
A zaskoczony będziesz mile

Tu sarna z młodą przemyka
Tam sójka żołędzie sadzi
A to ptak z ptakiem się wadzi
I słychać szmer strumyka

Nad wszystkim drzewa  górują
Rozłożyły swe wiekowe ramiona
Zakrywając bitwy znamiona
Wyścigowi do nieba wtórują

14.03.2005
Dedykuje
Ewie Rzucidło

Winne jabłko

Nie wiem czym spotykał Anioła
Czy to Ewa z mej pamięci woła
Nie nie to nie Ewa była
Wtedy jeszcze nie zgrzeszyła

Anioł to był niewinny
Na policzku miał rumieniec winny
Piękne długie włosy miała
Dopóki Kobietą się nie stała

Tak to już w świecie bywa
Że nim zgrzeszy – Ewa
Piękne długie włosy nosi
Gdy jabłka skosztuje zaraz się wynosi

Ścina włosy szminki nakłada tuszuje
Myśląc że to – coś – zrekonstruuje
Ewo – jeśliś słusznie zgrzeszyła
Obyś miłością obdarzona była

17.12.2004
Walentynka dla
Urszuli Głuszczyk

Marzenie o Pierwszej Miłości

Przez ukwieconą majem łąkę iść
Wiatr w rozwianych włosach czuć
Wąchając bzu kwiatów kiść
I marzenia w sercu snuć

Idąc ukwieconą łąką za ręce trzymać się
I o zabawnych rzeczach mówić
Ramieniem przytulać Cię
I z wiosennych kwiatów wianek uwić

Patrząc sobie głęboko w oczy
Czuć ciepło naszych dłoni
I nie zważać że deszcz nas zmoczy
Nim za chmury słońce się wyłoni

Upojeni majowej wiosny rozmachem
Szeptem imiona wymawiać
Otuleni kwiatów zapachem
Długo i czule rozmawiać

W młodzieńcze marzenia odziani
W siebie zapatrzeni, czule i szczerze
Pierwsza miłość serc naszych pani
Niech rozkwitnie dzięki naszej wierze

22.09.2004

Dziś Jesień Widziałem

 

Widziałem w miejskim parku jesień
Jak wtrącała liście w jasną od słońca sień
Szła w pełnym majestacie
A z nią różne jesienne postacie

Szła muskając jesienne wrzosy
Wiatrem miała uczesane włosy
Który zajęty swoimi psotami
Strącał liście między gałęziami

Widziałem ją też z rana była mleczna cała
Na śpiących łąkach mgła biała
A gdy zajaśniało słońce złotem
Obudziła się ptasich skrzydeł trzepotem

Szła też przez rozświetloną słońcem wieś
Co rusz ginąc za płotem gdzieś
A gdy się nad ogródkiem rozczuliła
Srebrną rosą go przyozdobiła

To znów zwiewna i wesoła
Złote liście rozwiewała dookoła
Zanim przyjdą deszczowe dni
Ona w brzozowym zagajniku złotem się lśni

Wiosną i latem dopełniona
Kolorami liści nasycona
Szła upojona ptaków odlotem
Zatrzymując się pod każdym płotem