Zbigniew Głuszczyk

Wiersze – sentencje – komentarze – listy – opowiadania
Motto: Pisać prosto do serc ludzkich

5.09.2013

Bezmyślność

 

Żyjesz i nie myślisz
Przecież masz rozum człowiecze
Ale i owszem myślisz co zjeść
Tymczasem to co ważne ci uciecze

Żyjesz i się nie zastanawiasz
Może rozum powinien być ci zabrany
Skoro nie chcesz go używać
I temu co myśli być oddany

Bezmyślnie patrzysz na świat
I na dodatek bez krzty wiary
Czy zdolne do ciebie przemówić
Bezmyślnością sprawione śmiertelne mary

Na co ci rozum człowieku
Zwierzęta żyją choć go nie maja
Wiosnę lato słońce i wodę
Wszystko na czas mają

Zakopałeś rozum jako talent jedyny
Oddasz go Panu jako nieużyty
Innemu go dadzą co ma wiele
By miał więcej by mądrości był syty

28.08.2013

Bieda

 

Dziś i jej lepiej się powodzi
Czym nie jednego zwodzi
Nawet ładniej się ubiera
Lecz tak samo doskwiera

Nic nie straciła z dokuczliwości
I nic nie poprawiła się w litości
Tak samo ssie żołądek
W głodzie i pragnieniu ten sam porządek

Nie szukaj biedy źle ubranej
Nieogolonej podartej z fatygowanej
Nawet ona nie chce grać dziada
Ze swych trudności się nie spowiada

Otwórz oczy serce umysł swój
Zrozum co potrzebuje bliźni twój
Nie udawaj że biedy nie ma
To szatańska ściema

25.08.2013

Biedni jesteśmy Panie
Oddając się namiętnościom
Jak Adam z Ewą
Zasłaniając się nagością

Tak jak Oni w raju
Porzucając Twoje nakazy
Oddajemy się chwili
Łamiąc słuszne zakazy

Tak się nam wydaje
Że wiemy co ważne
I słusznie wybieramy
Wybierając rzeczy nieważne

Biedni jesteśmy Panie
Bo nie duch lecz ciało rządzi
Ulegając ludzkim namiętnościom
 Każdy z nas błądzi

1.08.2013
Godz. 7.30

Krew Narodu

 

W tobie umiłowanie wolności
Większe nad własne miłości
Tyś jest krew powstania
Do dziś od zarania

Ty nigdy nie stygniesz
I karku nie przygniesz

Na niewolę wzburzona
Nigdy nieujarzmiona

Wylewana w obfitości
Z umiłowania wolności
Bez żalu na szaniec położona
Wolność to twoja żona

Śmierci się nie obawiasz
Z herosami rozmawiasz
Nie darmo biało czerwona
Wolności pod nogi rzucona

18.07.2013

Mój Naród

 

Biorę cie w obronę
Wszystkich i każdego
Z osobna z osobna
Wiernego i niewiernego

Daje usprawiedliwienie
Z racji prostego myślenia
Jak Ewa w raju
 Co niepokonała kuszenia

Jesteś słowiański
I Królowa na Toba
Która umiłowana
Każdą osobą

I te wyrodne dzieci
Też opieki doznają
Bo nad sobą
Świętą Matkę mają

Ty mój Narodzie
Jeszcze świadectwo dasz
Boś ty słowiański
Polski Naród nasz

13.07.2013

Wzburzenie

 

Nieodparta siła
Niewiadomo skąd
Nagle przychodząca
I dokąd nas prowadząca

Ogarnia zmysły
Przywołuje żale
Niczego nie wyjaśnia
Wcale nie rozjaśnia

Wzbudza niepokój
Wzmaga drżenie
Pamięć wyostrza
Stawia na krawędzi ostrza

Z wigoru opadłe
Odchodzi w niesmaku
Stosunków nie naprawiło
Nic nie poprawiło

8.07.2013

Zmęczony

 

Zmęczony obojętnością
Przestał prosić
By już dłużej
Swej nędzy nie obnosić

Wolał w koszu
Grzebać wśród śmieci
Niż dłużej czekać
Aż kogoś oświeci

Że stoczył się w otchłań
Nędzy swojej
Nim doczeka się
Jałmużny twojej

A ty jesteś syty
Tylko ci się wydaje
Że ciebie nie stać na to
Czego tamtemu nie staje

Jeszcze przecież
Piwko musisz kupić
Nie myślisz o tym
Że grzechy trzeba odkupić

7.07.2013

Obojętność

 

Utuczyła brzuchy
Sadła nalała
Nie widząc potrzebujących
Nic im nie dała

Nic więcej nie powiem
Sami zobaczycie
Jak wielką cenę
Za obojętność zapłacicie

14.02.2008
Walentynka dla
……………..

Przekroczyć próg

 

Mieć dziewiętnaście wiosen
To nie za dużo i nie mało
By błogi przerwać sercu sen
By wreszcie ono zadrżało

By myśli kierować
Ku jednej wyśnionej osobie
By w sercu postać kreować
By szeptać czule tylko Tobie

I na nic św. Walenty
I próżne wróżek zaklęcia
Gdy lód serca nie tknięty
Gdy o czułości nie ma ono pojęcia

A przecież to prosta sprawa
Gdy sercu wyrwie się westchnienie
Ku niebu skierować brawa
By gorące mieć pragnienie

Pragnąć i prosić Pana
By dał uczucie po sam grób
By miłość nieśmiertelnością owiana
Pozwoliła przekroczyć swój próg

9.06.2007

Skażenie

 

Nawet o tym nie wiemy
Gdy w tym żyjemy
Żyjąc w dobra poczuciu
Ulegamy niechybnemu zepsuciu

Tak nami ono owładnia
Że nie pomoże żadna wykładnia
Dopada nas wszystkich skażenie
I nie pomoże żadne oczyszczenie

Tak zepsuci komunizmu ideologią
Przesiąknięci jego frazeologią
Nieświadomi swego zepsucia
Nie tracimy dobrego samopoczucia

Ono nas wszystkich przeniknęło
Mimo upadku nie zniknęło
Ono nas wszystkich trawi
 Dopiero śmierć to naprawi