Zbigniew Głuszczyk

Wiersze – sentencje – komentarze – listy – opowiadania
Motto: Pisać prosto do serc ludzkich
Strona 17 z 17« Pierwsza5101314151617

19.02.2006

Do dziennikarzy

Dawno utracili smak
Sprawy nawet drobne
Rozdrabniane w mak
Byle portfele były zasobne

Ciągle w pogoni za nowością
Choćby miała być to deprawacja
Wciąż porażanie nagością
Byle tylko była to sensacja

Pod pozorem wielkiego zatroskania
Odzierają człowieka z godności
Udają czułość i głaskania
Bezwzględni bez sumienia i miłości

Na krzywdzie dzieci żerują
Jakoby to ich bronią
Wciąż informacją manipulują
Przed kamerą nawet łzy ronią

Ach Panie dokąd ten fałsz i obłuda
Truć będą życie społeczne
Kiedyż naprawić się to uda
Przecież utracą życie wieczne

22.01.2006


Tylko słudzy

Wy którzy Rzeczpospolitą władać chcecie
Kiedy prawdę zrozumiecie
Ten kraj nie jest wasz
Ten kraj nie jest nawet nasz

Tych koron których pożądacie
Do nich żadnych praw nie macie
To królestwo do was nie należy
Choć u stop waszych leży

Wy którzy władacie Rzeczpospolitą
I dumnie nazywacie siebie elitą
To wam naród złorzeczy
To wy nie rozumiecie prostych rzeczy

To Królestwo dawno już poddane
Ślubem przez Króla oddane
Pod berło Monarchini Nieba
To Jej pokłon oddać trzeba

I choćby szatańskie hordy nie prysły
Naprożno złego wasze zamysły
I choć to bardzo was boli
My chcemy zostać w Jej niewoli

19.01.2006

Ile jeszcze

Polsko ojczyzno Papieża
Jakże tyś poraniona
Dokąd twój okręt wolności zmierza
Jak długo nasze grzechy uniosą twoje ramiona

Od krzywd i zniewag pijana
Pogardą słabych umęczona
Nieprawością cała poobijana
Okradziona i porzucona

Polsko ojczyzno moja
Twoich miast i wsi skrwawione areny
Gdzie jest Weronika twoja
Gdzie twój Szymon z Cyreny

Idziesz a droga twoja krzyżowa
Idziesz samotnie od okrągłego stołu
Opluwana i ośmieszana wciąż od nowa
Od Góry Świętości do samego dołu

Gdzie twoi pasterze
Gdzie twoi politycy
Oddani naszych ojców wierze
Niewierności nie ma granicy

13.08.2005
Lechowi Wałęsie

Eldorado

Jeszcze wczoraj był robotnikiem
Działu kadr pracownikiem
Przyjmują pokorną sylwetkę
Poczciwego mają etykietkę

Jeszcze wczoraj aktówkę nosił
I znajomych na piwko prosił
Wysłuchiwał nasze sprawy
Był ludzki można rzec prawy

Dziś nazywają go prezesem
Jeżdżąc najnowszym mercedesem
Przez ciemne szyby ludzi nie widzi
Podać rękę robotnikowi się wstydzi

Odkryli eldorado – Polski kraj
Okradając robotników tworzą sobie raj
Z łez matek i płaczu głodnych dzieci
Ich ziemia obiecana złotem się świeci

13.07.2005

Gdybym milczał

Gdybym nad krzywdą ludzi milczeć miał
A o miłości do nich mówić chciał
I gdybym nad otwartą mogiłą Ojczyzny był
I ostatnią wypełniał posługę rzucając grudki brył

Byłbym jak zepsute wrzeciono
I kwiatek który do otwartej mogiły wrzucono
Gdybym nad krzywdą ludzi milczeć miał
A o miłości do nich mówić chciał

12.07.2005
Wiersz dedykuje
Annie Walentynowicz


Matka ,, Solidarności”

Anno Twe imię delikatne niczym kwiat
Lecz jak suwnicowy dźwig jesteś mocarna
Niech dowie się cały robotniczy świat
Jaka Twych zasług zapłata marna

Tyś rozpoczęła kruszenie
Berlińskiego muru w pył
I zniewolonych narodów wybawienie
Z kajdanów skamieniałych sumień brył

Twój trud jak ofiara ,, Wujka” przelana
Na ołtarzu ,, Solidarności” złożony
Gdy wolność rzucona była na kolana
Gdy poniżano nasze Matki, córki i żony

Przekazać pamięć młodym to rzecz święta
I choćby o Tobie wszyscy zapomnieli
Anno Twój bój poeta pamięta
Choć inni w uznaniu Cię pominęli

5.04.2006
17 rocznica
Okrągłego Stołu

Dziki

Buchtują swoimi ryjami
Polską ziemię naszą
Nie przejmują się zupełnie nami
Dzikością stada nas straszą

Kwiczą i ryją
Ryją i kwiczą
Po zryciu ziemi ryji nie myją
W cierpliwości nas ćwiczą

Wspólnej ziemi niszczyciele
Całym stadem się rzucają
Przewracania ziemi nauczyciele
Krzywdę ludzi za nic mają

Wprawione ryje do grzebania
Szybko swego fachu się uczą
Ludzkiego życia przewracania
Cudzym kosztem się tuczą

Fuzji na was trzeba
Na to stado świń zdziczałe
Albo gromu z jasnego nieba
By uwolnić społeczeństwo całe

Strona 17 z 17« Pierwsza5101314151617