Zbigniew Głuszczyk

Wiersze – sentencje – komentarze – listy – opowiadania
Motto: Pisać prosto do serc ludzkich

10.10.2004

Zanim Umrą

Zostaw tę błędną pogawędkę
,,Głodnemu dać wędkę”
Nim ryba przypłynie
On umrze w twym ,,szlachetnym’ czynie

Niech ciemna pokusa
Nie zasłania ci słów Jezusa
,,Głodnych nakarmić”
A nie próżnych słów kaganek ćmić

13.04.2011

Bazyliszek

,,Być albo nie być
Oto jest pytanie”
Będzie i nie będzie
Taki pomnik powstanie

Coś z Szekspira
Coś filozoficznego
Coś z pięknego Wampira
Coś z Wydarzenia Smoleńskiego

Taki pomnik pełen mocy
Za dnia niewidoczny wcale
Dla drugich parę godzin w nocy
Zbudują go Wandale

Żeby nie psuł widoku
Postawią go w chodniku
Nie gdzieś tam z boku
By nie naruszał zabytkowego grafiku

Toż to będzie chluba
Dla turysty wielki szok
Jak na wierzbie huba
Gdy zajarzy taki świetlisty smok

W Hołdzie Panu Prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu i Jego Zołnierzom

10.04.2011
Rocznica Katastrofy
Prezydenckiego samolotu

Polska Armia z Katynia

Po cóż tam Panie zgromadziłeś ich
Do jakiego boju pójdą Oni
Kogo na emisariusza wybierzesz z nich
Jaki sztandar ich przesłoni

Na ich czele chrześcijański Wódz
I cały armijny sztab Jego
Czekają by wyruszyć móc
Gotowi do rozkazu Twego

Polska Armio z Katynia
Czekasz na Rosyjskiej Ziemi
Gotowa wyjść ze śmiertelnego cienia
Krew wyda plon Jej oblicze zmieni

Prawda pójdzie na twym przodzie
Prawda co Boga w sobie nosi
Obudzi sumienia w Rosyjskim Narodzie
Prawda co stokrotny plon przynosi

Idźcie przez Rosyjski Kraj spragniony
Zarzewie prawdziwej wiary nieście z przodu
Papieski sztandar w Waszej dłoni niesiony
Niech rozpali serca tego Słowiańskiego Narodu

15.12.2003
Rodzinom ofiar
w rocznicę pacyfikacji
w Kopalni Wujek

Płacz Ojczyzno moja

Cicho! Cicho. Ktoś łka?
To padli górnicy z „Wujka”!
Cicho. Jakiś słychać głos.
To rodziny skarżą się na ciężki los.

Mój mężu kochany!
Mój synu zamordowany!
Padliście w obronie wolności!
W imię polskiej solidarności!

Z śrubami w ręku
Z wiarą w sercu bez lęku
Poszli na śmierć poszli na tanki
Zwarci w bratnie górnicze szranki!

Zomowcy od Boga dalecy
Strzelali zbrodniczo górnikom w plecy!
Ponoć w obronie własnej
Służąc idei bardzo ciasnej.

Na drzwiach Was nie ponieśli
By nie powstały nowe pieśni!
Wrzucono was do „suki”
Jak nie potrzebne juki!

Płacz Ojczyzno moja
Bo ciężka jest górnicza dola!
Nie zadbano o żony i matki
Do dziś zubożały ich dziatki.

Teraz chcą kopalnie zamykać
I od wszelkiej odpowiedzialności umykać!
My zawsze o „Wujku” pamiętać będziemy
I pamięć tę dzieciom przekażemy!

22.03.2003

Księdza Jerzego Popiełuszki – WESTERPLATTE

O ludzką twarz człowieka

I

Kapłańskie Powołanie

Księże Jerzy Popiełuszko zrodzony jesteś z roli
Wedle postanowienia i Bożej woli!
Od dzieciństwa posługę ministranta pełniłeś
W cichości serca o kapłaństwie śniłeś.

Bal maturalny obwieszczasz kapłańskie powołanie
Lecz nie bez trudu i wyrzeczeń się to stanie
Bo czerwona komunistyczna władza
Niestrudzenie szykanami Ci to odradza!

Pamiętny maj zostajesz Kapłanem!
Co czułeś zostanie między Tobą a Panem.
Kardynał Wyszyński udzielił Ci święceń
Mąż Boży namaścił Cię byś był gotów do poświęceń!

Droga Twoja cała a nie połowa
To Twe prymicyjne słowa
,, Posyła mnie Bóg”
Rzucą Polskę do Twych nóg

Październikowego wieczoru słyszysz magiczne słowa
,, Habemus Papam” zostaje wybrana Kościoła głowa
Pośród robotniczych cierpień
Nadszedł pamiętny sierpień.

Ducha wielkiego widziałeś w narodzie
Tobie przyszło iść na jego przodzie!
Wiatr powiał od morza
Nadzieją wolności zajaśniała zorza!

21.03.2003

Księdza Jerzego Popiełuszki – WESTERPLATTE

O ludzką twarz człowieka

II

Kapłański Rubikon

Była sierpniowa niedziela, na ochotnika
Poszedłeś podnieść serce nie jednego hutnika!
Fabryczna brama, wielkie zdumienie
Wszystko gotowe na mszy odprawienie!

Wówczas pośród wielu ikon
Przekroczyłeś Kapłański Rubikon!
Nauczać Ojczyzny miłości
Wielki Kapelanie Solidarności!

Od lutego głosiłeś Kostkowe kazania
Którymi uczyłeś godności i miłowania.
Razem dwadzieścia sześć ich było
Wszystko co szlachetne w nich się kryło.

We wrześniu Pielgrzymka Ludzi Pracy
Odtąd zawsze na Jasną Górę jeździć będą rodacy
Oddałeś wszystkie swoje młode siły
Aby zasiane ziarna plon przynosiły!

Wówczas to władza bez ludzkiej twarzy
Brutalnie zaatakować się odważy!
Odtąd będą szukać sposobności
Aż we Włocławskim Zalewie utopią Cię bez litości!

Długo na mulistym dnie leżał Ten
Któremu sprawdził się proroczy sen
Że odejdziesz w kwiecie swej młodości
A przez utratę miłości rozpadnie się Związek Solidarnosci!

20.03.2003


Księdza Jerzego Popiełuszki – WESTERPLATTE

O ludzką twarz człowieka

III

Kapłańska Golgota

Księże Jerzy młody Kapłanie
Nie wiedziałeś że to tak się stanie
Że dosięgnie Cię zbrodnicza ręka esbeka
Nie wiedziałeś ale czułeś że śmierć czeka!

Choć opiekę nad Tobą polecono z Watykanu
Ty swoje życie poleciłeś tylko Panu!
Choć strzegli Cię warszawscy hutnicy
I tak dopadli Cię czerwoni najemnicy

Stałem u stóp grobu Twego
I pytałem Pana mojego: Dlaczego? Dlaczego?
Cóż to Panie za ważna przyczyna?
Że zabrałeś tego Kapłana przecież to chłopaczyna.

Snuć już zaczęli zdradliwe plany
Te nędzne styropianowe pany!
Zabrakło Związkowi bratniej miłości
Dlatego odszedł Kapelan Solidarności

Żegnały Cię wielkie tłumy!
Słuszny żal mieszał rozumy!
Twój grób został kultem otoczony
Choć nie rozumie tego nie jeden związkowy uczony!

Ja nad nimi jak dziecko kwilę
Bo głupi myślą że to Twoje Termopile!
A to jest zwycięska Golgota
Która na ołtarze otwiera Ci wrota!

18.03.2003

Księdza Jerzego Popiełuszki – WESTERPLATTE

O ludzką twarz człowieka

IV

Kapłański sen

Księże Jerzy Popiełuszko
Nie dla Ciebie było wygodne łóżko !
Ty bronić musiałeś robotniczej godności
Wielki Kapelanie Solidarności !

Laaarum słychać!
Wolności nie dają oddychać!
A Ty się nie zrywasz ?!
Za mikrofon nie chwytasz ?!

Na ambonę nikt nie wchodzi ?!
Przecież nie jeden w ciemności brodzi!
Kto będzie rozniecał żar miłości?
Wielki Kapelanie Solidarności

Co się z Tobą stało nasz Kapłanie ?!
Że zostawiłeś miłości nauki zadanie ?!
Kto pobudzał będzie nas do czynu ?!
Kto przygotuje do Ojczyzny miłości zaczynu?!

Snem wiecznym jesteś zmorzony!
Płaczą z ,,Wujka’’ Matki i Żony!
Boleją robotnicy z huty ,,Warszawa”
Bo upadła ta piękna sprawa!

Nie wstawaj leż sobie w grobie.
Niech nam zostanie legenda o Tobie
I wyszlifowany marmurowy krzyż!
Pod którym na Żoliborzu leżysz!

Zaczekaj aż przyjdzie nowych ludzi plemię!
I Twa chwała rozbłyśnie w korony diademie!
I podniosą po raz drugi sztandar z nicości!
Wielki Kapelanie Solidarności.

27.04.2010

Powtórka Historii

Jak owce na rzeź
Pokornie czekali
Mając żołnierskie referencje
Wierzyli w światowe konwencje

Pewni żołnierskiego honoru
Nie snuli planów ucieczek
Gotowi dumnie stawić czoło
Choć wojenna zawierucha była w koło

Nie przeczuwając zbrodniczych zamiarów
Zawiedli się na prostactwie srodze
Któremu honor i duma za nic
Nie zobaczyli rodzinnych granic

Padli w zbrodniczym lesie Katynia
Z własnej krwi dając podwaliny
Lecz nie daremne wasze ofiary
Na ofiarnym stole wiary

Wstańcie śpiący Rycerze
Wasz Wódz jest z wami
Nadeszła wasza święta godzina
Z was jest cała Bogurodzicy rodzina

Niech wasza wspólna krew
Wyda plon na rosyjskiej ziemi
Niech wznieci pożogę wiary
I niech przepadną Katyńskie mary

26.04.2005

Współczesny Holocaust

Wielkie hasła wciąż wychodzą z ich ust
O demokracji o równości i wolności do eutanazji
To nic innego jak stary ukryty holocaust
Propagowany przez zwolenników diabelskiej fantazji

Staruszkom skrócić życie
Dzieciom ulżyć w cierpieniu
By społeczeństwo funkcjonowało należycie
W płaszczu uzdrowicieli biorą udział w ogłupieniu

Po co wymyślacie nowe hasła wolności
Toć już Hitler wypromował wyższą rasę
Przystępując do eksterminacji ludności
Uruchomcie Oświęcim tylko zachowajcie klasę

Obudź się zmaterializowany świecie
Nim adwokaci diabła ster wezmą w mowy gładki
Nim wszyscy „od wolności” zginiecie
Na starość zabici lub jeszcze w łonie matki