Zbigniew Głuszczyk   Wiersze – sentencje – komentarze – listy – opowiadania  

Zbigniew Głuszczyk

Wiersze – sentencje – komentarze – listy – opowiadania
Motto: Pisać prosto do serc ludzkich
Strona 6 z 6« Pierwsza23456

30.09.2004


Jesień w lesie

Wydał nasiona ostatni leśny kwiat
I rozesłał je na puchowym parasolu w świat
Na swych rękach wiatr liście kołysze
Delikatnie że ledwo upadek ich słyszę

Wszędzie czuć grzybni pleśń
I nie brzmi już wesoło ptaków śpiew
W południowej słonecznej godzinie
Lśnią niczym perły krople na pajęczynie

Zobaczył wiatr jesień i pełen trwogi
Zrywa liście i rzuca jej pod nogi
Na szczytach drzew kolorów gra
I czasem z chmury płynie drobna łza

O letnim czasie dumają jodły zielone
Strojną szatę przybrały buki czerwone
Klony w żółto czerwonej krasie
Dumnie pośród drzew pysznią się

Nic tylko z tego nie robią sobie borowiki
Co z mchu wystawiły brunatne kapelusiki
Ucieszone z tej jesiennej pogody
Z grzybiarzami bawią się w podchody

Przekwitły już liliowe wrzosy
A nuta smutku wpleciona we włosy
Nakłania drzewa do jesiennych snów
Bo wiatr kołysze je znów

Pięknym lasem nasycić się muszę
Nim jesień uśpi lasu duszę
Zachować letnie ciepło w serca głębi
A ducha nic nie wyziębi

29.04.2004


Wiosenny deszcz

Deszcz wiosenny
Dzień senny
Szarość nieba
Tęsknoty budzić trzeba

Mokra cisza
Serce wycisza
Wypłoszyła pszczoły
Dzień w kwiaty goły

Wszystko płatki złożyło
Ptactwo się ukryło
Tylko skowronek śpiewa
Jemu parasola nie potrzeba

Mokra dusza
Ciężko się wzrusza
Wzlecieć nie może
Mój Boże

Duch

Pośród starych pozieleniałych pni
Duch starego ogrodu przemyka
Co rusz w jego zakamarkach znika
I z tęsknotą o minionych czasach śni

W niemych przywołanych obrazach ludzi
Ożywia swoje płodne lata
Gwarem ludzi wypełnia się chata
Z ziemskiego niebytu człowieka budzi

Ten gwar który zewsząd mnie otaczał
Te spacery pośród starego dziś ogrodu
Zbiory co śmiało pozwalały patrzeć do przodu
Wiosnę lato i jesień wyznaczał

Przenosząc mnie w dziecięcy czas
Beztroskich słonecznych dni
W których promieniach cała okolica lśni
Ogarniam wdzięczną pamięcią wszystkich was

20.05.2006

Nareszcie

Przyszła moja ukochana
Pachnąca i rozradowana
Piękna w pełnym rozkwicie
Gorąca w majowym słońca zenicie

Idzie przez ukwiecone łąki
Muskając kwiaty i pąki
Zapachem bzów upojona
Tak to ona. To ona

Mówi wszystkim i wiele
Sama wsłuchuje się w słowicze trele
Zwiewna na niej sukienka
Koloru niezapominajki delikatna i cienka

Idzie boso po majowej rosie
Wesoły jej śpiew się niesie
Cała w skowronkach radosna
Moja umiłowana – wiosna

21.01.2010

W tęsknym oczekiwaniu

Jeszcze jesteś w uśpieniu
Pod grubą warstwą śniegu
Skuta mrozem styczniowym
Otulona białym puchem zimowym

Lecz coraz śmielej
Słońce upomina się o Ciebie
Z każdym dniem wydłużając ruch
Mocniej ogrzewając śnieżny puch

Aż któregoś dnia
Ziewniesz parującym oddechem
Odrzucając mrozowe okowy
Ogrzana zaczniesz czas nowy

Ziemio Ziemio moja ukochana
Wiosennym oddechem pachnąca
Na nowo do życia przebudzona
Po skostniałej zimie odrodzona

W swoją szatę ubierze cię wiosna
A ty obdarujesz ją kwiatami
Splecione w czułych objęciach
Zapamiętacie się w nowego życia zajęciach

Rozśpiewa się ptactwo
I rozraduje zwierzyna
Drzewostan wypuści listowie
A świat o tej radości się dowie

Z wielką tęsknotą czekam
Na twe kolejne przebudzenie
Kiedy porzucisz szatę zimową
I przywdziejesz wiosenną i nową

Ziemio w mądrości Bożej
Pod warstwą śniegu uśpiona
Nadchodzi twój piękny czas
Urodą życia przytul nas

1.09.2006

Przeobrażona

Kwiaty przekwitły
Zieleń nasycona
I ptasie odloty
I gdzież jest teraz ona

A tak się bałem
Że szybko przeminie
Nim barwami się nasycę
I wśród bujnej zieleni zginie

A ona wciąż tu jest
Tylko bardziej dojrzała
Bujnością owoców
Na świat spojrzała

Obfitością nasion
Latem umęczona
Syta życiem
Tak, to wciąż ona

Audio clip: Adobe Flash Player (version 9 or above) is required to play this audio clip. Download the latest version here. You also need to have JavaScript enabled in your browser.

12.03.2006
Dedykuję
Krystynie Głuszczyk

Senne marzenia

Ach tak bym chciała
By jesień nastała
Na grzyby mam pragnienie
A to dopiero wiosny mgnienie

Chciałabym i przed tym się bronię
To jest jak nowemu życiu na ironię
Przecież ledwo nastała wiosna
Swą młodością rozśpiewana i radosna

Czemu więc śnią mi się borowiki
Skoro po gajach śpiewać zaczną słowiki
Czemu na zielonym mchu dywanie
Urządzam senne grzybobranie

Tam pod brzozą stoi kozak okazały
Tu wychyla głowę z mchu maślak mały
Tam pod dębem prawdziwków rodzina
I ruda wiewiórka co po sośnie się spina

Przez jodłowy zagajnik się przedzieram
I wciąż do koszyka prawdziwki zbieram
Z lubością serca tak się trudzę
I nagle…z zachwytu się budzę

Strona 6 z 6« Pierwsza23456