Zbigniew Głuszczyk

Wiersze – sentencje – komentarze – listy – opowiadania
Motto: Pisać prosto do serc ludzkich
Strona 4 z 6« Pierwsza23456

19.05.2005
Dedykuję panu
Andrzejowi Zalewskiemu

Niezapominajki

Jeśli tęsknisz wyjdź ja nie powiem nikomu
Idź niedaleko od swojego domu
Zatrzymaj się i zobacz z bliska
Jak nad wodą bujnie życie tryska

Tam gdzie strumyk szumi i ogłusza
Gdzie ukwieconej łąki zielona dusza
Gdzie pragnienie gaszą nie tylko czajki
Tam na brzegu usadowiły się niezapominajki

Pochyl się a zobaczysz jak się uśmiechają
I o majowej miłości błękitu przypominają
Dostrzeżesz ich niebieskie odcienie
I żółte oczka to niezapominajki odzienie

Posłuchaj jak wśród porannej ciszy
Słodka majowa woń dyszy
Jak wdzięcznie śpiewają skowronki
Niczym kościelne kwiatów dzwonki

Nad łąkami unoszą się porannych mgieł welony
Wśród niezapominajek ranek wonią rozmodlony
Błękit żabich oczek za serce chwyta
Idź zobacz ta Miłość nie jest przed Tobą ukryta

20.05.2006

Nareszcie

Przyszła moja ukochana
Pachnąca i rozradowana
Piękna w pełnym rozkwicie
Gorąca w majowym słońca zenicie

Idzie przez ukwiecone łąki
Muskając kwiaty i pąki
Zapachem bzów upojona
Tak to ona. To ona

Mówi wszystkim i wiele
Sama wsłuchuje się w słowicze trele
Zwiewna na niej sukienka
Koloru niezapominajki delikatna i cienka

Idzie boso po majowej rosie
Wesoły jej śpiew się niesie
Cała w skowronkach radosna
Moja umiłowana – wiosna

1.12.2004

Wieczorna mgła

Nim słońce zamknie dnia powieki
Wychodzą wolno z koryta rzeki
Białe jak mleko opary to mgła
Ta mgła jakby do nieba szła

Podnosi się coraz wyżej i gęstnieje
I coraz bardziej i bardziej bieleje
To znów wolno opada
I na przyległe łąki siada

Powoli coraz dalej się rozchodzi
Aż blisko domów podchodzi
Gdy wieczór nastanie
Mgła wzmaga swe panowanie

Pod osłoną nocy
Jej biel nabiera mocy
I nim poranne słońce wstanie
W pełni jest jej królowanie

Mocą nocy utrwalona
Rano nie chce pozbyć się welona
Słońcem ponaglana schodzi w doliny
Skąd wyszła z wodnej kotliny

15.04.2004

Strumień polny

Płynie strumień wiosną ożywiony
Wodą burzową zasilony
Pluszcze migoce błyska
I słoneczne światło w oczy ciska

Płynie wijąc się we wszystkie strony
Szemrze znak że jest zadowolony
To znów z kamieni spada
Szumiąc ciekawostki opowiada

Gdy z małego progu skoczy
Białą pianę toczy
Przy czym głośniej pomrukuje
I zaraz w dalszą drogę się szykuje

Z razu stoi potem płynie i znów się wije
Pokonując kaskady kamienie i kije
Płynąc wciąż cuda opowiada
Do czasu aż do rzeki wpada

Chcąc posłuchać nowego wątku
Wróć się do jego początku
Gdzie strumień pośród łąk się wije
Skąd źródło z ziemi bije

6.03.2011

Marzec

Na przełomie pór stoisz
Nosisz wiosnę ale i zimy się nie boisz
W Tobie wiosny pragnienia
Ty użyczyłeś mi imienia

Tyś jest taki pół na pół- przełomowy
W nocy trzymasz mróz prawie zimowy
W dzień słońce mocniej grzeje
Robiąc coraz śmielsze wiosny nadzieje

Łaty śniegowe na polach leżą
I wiosenne strumyki tysiącami bieżą
Ptactwo rozpoczyna masowe przyloty
I nieśmiałe pierwsze swoje zaloty

Wieczorami chłodem jesteś otulony
Rankiem delikatnymi mgłami przyozdobiony
W wiosenny śpiew skowronka ubrany
Po długiej zimie z tęsknotą oczekiwany

Pewno jesteś taki jak przed laty
W zimno i ciepło w słońce i mgłę łaciaty
Lecz moje spojrzenie na Ciebie jest inne
Bo odeszły beztroskie lata dziecinne

27. 04.2005

Leśny wyścig

Na leśnej drodze leżą drwa
Pośród lasu tchnienia
Szukam serca ukojenia
Gdzie do nieba wciąż wyścig trwa

Niby nic się nie dzieje
Wokół spokój błogi
Od szczytu aż do lasu podłogi
A wszystko nosi wiosny nadzieje

Wystarczy przystanąć na chwilę
Wsłuchać się w szept lasu
Przerywany od czasu do czasu
A zaskoczony będziesz mile

Tu sarna z młodą przemyka
Tam sójka żołędzie sadzi
A to ptak z ptakiem się wadzi
I słychać szmer strumyka

Nad wszystkim drzewa  górują
Rozłożyły swe wiekowe ramiona
Zakrywając bitwy znamiona
Wyścigowi do nieba wtórują

22.09.2004

Dziś Jesień Widziałem

 

Widziałem w miejskim parku jesień
Jak wtrącała liście w jasną od słońca sień
Szła w pełnym majestacie
A z nią różne jesienne postacie

Szła muskając jesienne wrzosy
Wiatrem miała uczesane włosy
Który zajęty swoimi psotami
Strącał liście między gałęziami

Widziałem ją też z rana była mleczna cała
Na śpiących łąkach mgła biała
A gdy zajaśniało słońce złotem
Obudziła się ptasich skrzydeł trzepotem

Szła też przez rozświetloną słońcem wieś
Co rusz ginąc za płotem gdzieś
A gdy się nad ogródkiem rozczuliła
Srebrną rosą go przyozdobiła

To znów zwiewna i wesoła
Złote liście rozwiewała dookoła
Zanim przyjdą deszczowe dni
Ona w brzozowym zagajniku złotem się lśni

Wiosną i latem dopełniona
Kolorami liści nasycona
Szła upojona ptaków odlotem
Zatrzymując się pod każdym płotem

23.08.2004

Żniwa

Szczerozłote kłosy
Jeszcze wczoraj stały
Ukrywając ptasie głosy
Dzisiaj gołe pola pozostały

Smutne rżysko wyleniałe
Kolce swoje jeży
Tylko resztki pozostałe
I oset gdzieś na ścierni leży

Czuć już dymy białe
Zewsząd wiatrem rozwiewane
Cicho kwili ptactwo małe
Do odlotów zwoływane

Szczerozłote kłosy
Wczoraj pełne ziarna
Pogubiły swoje włosy
Ale wypełniona jest spiżarnia

16.09.2005

Spryciarz

W słonecznych barwach jesieni
Stoi dumny i się mieni
Zazdrośnie kolcami strzeże
Owoc niczym małe jeże

Ten który dojrzały
Choćby był mały
Wygląda wąską szparą
Sam lub parą

Jeszcze się ociąga
Lecz nie ubłaganie nadciąga
Wypadnięcie z miękkiej okrywy
Gdy większe wiatru porywy

Zachwieją całą koroną
Z szelestem na ziemię runą
W uschłych liści pierzynę
Karmiąc leśną zwierzynę

Choćby był byle jaki
Znajdzie się też taki
Gdzieś w liściach zagubiony
Wzejdzie życiem ucieszony

1.03.2007

Wiosenny Powiew

Doszedł ku mnie
Wiosenny szum lasu w górze
Który przechodząc przez pnie
Drgał we wspólnym chórze

Ciche delikatne dźwięki
Ciepłym wiatrem wywołane
Nie jak te jesienne jęki
Zimnym wiatrem smagane

Łagodne wiatru powiewy
Niczym dusza westchnieniem
Wydobywa miłosne lasu wyziewy
Ciepłego słońca tchnieniem

I szumi i nuci do woli
Strojąc las ku wiosennej radości
Bez pośpiechu tak sobie powoli
Nabrzmiewa wolno pełen miłości

Strona 4 z 6« Pierwsza23456