Zbigniew Głuszczyk

Wiersze – sentencje – komentarze – listy – opowiadania
Motto: Pisać prosto do serc ludzkich

27.11.2005

Niesłyszalny szum

 

Na deptaku spaceruje tłum
Lecz słyszę skrzydeł szum
Gdzie są stróże ludzi tych
Co wciąż strzegą braci mych

Ilu z pośród tych idących
W Aniołów jest wierzących
Ilu z tej wiary butnie szydzi
Ilu Aniołów za nich się wstydzi

Ach Aniele stróżu nasz
Co wciąż piecze nad nami masz
Wywróć wszystko by nie było sielsko
Najważniejsze by zdrowo by anielsko

Niech w ten tłum zejdą Archanioły
Jeśli trzeba niech zostawią same popioły
Niech zrobią co mają do zrobienia
Najważniejsze by dostąpić zbawienia

27.11.2005

Upośledzone serce

 

Słowom Twoim nic nie ujmujemy
Słyszymy je, a jednak nic nie rozumiemy
Powiedz mi więc jak to jest Panie
Jak wygląda to nasze słuchanie

Czy może brak nam uległości
Słysząc słowa pełne boskości
Czy może postępowanie harde
Czyni serca nasze zbyt twarde

Bliźni nasz potrzeby miewa
Co więc oczy zaćmiewa
Że patrząc po świecie tego nie widzimy
Jak więc w miłości się sprawdzimy

Słowa Twoje pełne Prawdy
Wieczne nieprzemijające żywe zawżdy
Czemu więc słuchając w zachwycie
Nie wprowadzamy ich z miłością w życie

1.01.2006

 Na progu

 

Ta ostatnia Sylwestrowa Noc
I kolorowych fajerwerek moc
Gorących życzeń wiele
 Dla Nowego Roku drogę ściele

Nadchodzi z nieznanej przyszłości
Otoczony nadzieją całej ludzkości
W tę jedną noc się staje
I na progu życzenia rozdaje

Każdy dzień każda godzina
Prócz starzenia nie wiele zmienia
Mimo postanowień mimo chęci
Wszystko po staremu się kręci

Skąd wziąć nową siłę
By zrealizować postanowienia miłe
Jak dążyć ku świętości
By pomóc zbolałej ludzkości

O mój święty Boże
Bez Ciebie człowiek nic nie może
Niech więc wypowie swe chęci
A Twoją wolą powstaną święci

31.12.2005

 Wymóg

 

Ach Dziecię Boże
Cóż gwiazda nam pomoże
Choć pomyślność nam świeci
Gdy my nie kochamy dzieci

Toż twoje Boże Narodzenie
Będzie nam na zawstydzenie
Choć narodziła się dziecina mała
To nie ukochała Go ludzkość cała

Możesz nie kochać bliźniego i brata
Jaka jednak będzie zapłata
Gdy dzieci nie miłujesz
Czy się nie boisz czy dobrze się czujesz

Ach mój umiłowany Panie
Co w chłodzie leżałeś na sianie
Niech Twa miłość nas rozpali
I od zimna wobec dzieci nas ocali

22.12.2005

 Gwiezdne drogi

 

Prószy śnieg od samego rana
Ściele ścieżki bielą dookoła
Radością świąt wszystko już woła
Z gwiazd tka drogi dla Pana

Przybądź w serca nasze Panie
 Teraz jako małe Dziecię
W sercach ludzi na całym świecie
Niech odmiana faktem się stanie

Niech w tą świętą noc
Boże Dziecię św. Józef i Maryja
Twa Gwiazda niech nam sprzyja
Niech ogarną nas sercu dając moc

Daj nam Dziecię zrozumienie
Jak kryształu promień słońca
Wierny miłujący aż do końca
Przynosi duszom zbawienie

23.12.2012
Spowiednikom

 Pośrednik z mocą

 

Cicho wyszeptane
Wprost do ucha
Gdzie wysłała mnie
Świąteczna skrucha

Obciążony moją skazą
Wysłuchiwać musi
Wszelkiego upadku
Do którego Zły kusi

Ciężary duszy
Nałożone na jego ramiona
Mocą jemu daną
Grzech mój skona

Jako sługa
Przyjmuje upadku razy
Poznając tajemnicę
Dotyka człowieczej skazy

Brudu cudzych grzechów
Co zagubiły miarę
Lecz oczyści się
Sprawując Najświętszą Ofiarę

20.11.2012

Zbawcze zło

 

Wielka twoja rola
I zbawcze zadanie
Na równi z dobrem
Wypełniać przykazanie

Gdyby nie twa
Okrutna siła
Jakże dobra postawa
Mogłaby być miła

Więcej ciebie w świecie
I bardziej widoczne
Łatwiej niż dobra
Dać świadectwo naoczne

Zło jak wielka twa zasługa
Ilu pozwalasz ocalić
Dzięki tobie możemy
W dobru się doskonalić

Ty pochłaniasz
Własne dzieci zrodzone
Wszystko co z dobra
Z twą pomocą będzie zbawione

17.06.2007

Mniemasz

 

Ach nasze mniemanie
Jakże trudne z tobą rozstanie
Wciąż kształtujesz nasze poglądy
Wciąż umacniasz fałszywe osądy

Jesteś jak drugie ja
Co na wszystkim się zna
Brak ci jednak miłości
Dlatego osądzasz w oschłości

Brak ci wobec siebie krytycyzmu
Boś ty siostra egoizmu
Wciąż siebie wynosisz na trony
Boś ty dziecko tej matrony

A gdzie u ciebie miłość bliźniego
Co łagodnie osądza jak siebie samego
Czemu nie stosujesz miłosiernej miary
Czyżby w tobie nie było wiary

11.03.2007

Niezrozumiana miłość

 

Ach drzewo oliwne
Coś owoców rodzić nie chciało
Przesłanie w tobie straszne i dziwne
Gdyby nie ogrodnik cóżby się z tobą stało

On ciebie jeszcze gnojem obłoży
Z troski i miłości do ciebie
Wydany wyrok na ciebie odłoży
Bo już zdecydowano o tobie w niebie

A kiedy nas wszelki gnój dotyka
Nie dostrzegamy w tym miłości
Brak pokory nadal nie znika
Wzrasta tylko poczucie samotności

Ach Ogrodniku wszechmocny
Miej cierpliwość nad nami
Może następny rok będzie owocny
I zaowocujemy oliwkami

 

2.11.2012
Dzień Zaduszny

Oblicze samotności

 

Wśród wielu ludzi
Potrafi znaleźć człowieka
Trawić go swoją obecnością
Nie zważając że czas ucieka

A on płynie nieubłaganie
Życie w gorzkość zamienia
Mimo upływu lat
W samotności nic się nie zmienia

Nie ma bliskich osób
Nie ma nikogo krewnego
By rozwiał smutek
Z oblicza człowieka samotnego

I kiedy przychodzi
W samotności ostatnia godzina
Nie ma nikogo
Nie zgromadzi się rodzina

Nawet w ostatniej drodze
Tylko Kapłan cię prowadzi
I tylko On w swej modlitwie
Z siłami o twą duszę się wadzi

I pójdziesz na miejsce spoczynku
I spoczniesz w samotnym grobie
I choć zrobią mogiłę
Nikt nawet nie wspomni o tobie