Zbigniew Głuszczyk

Wiersze – sentencje – komentarze – listy – opowiadania
Motto: Pisać prosto do serc ludzkich

12.02.2013

U proroka

 

Nadchodzi godzina
Zbliża się ten czas
Który zmianami
Wszystkich poruszy nas

Domknie się
I wszystko dopełni
Niczego nie braknie
Słowo się wypełni

Nadejdzie czas
I w dniu tym
Z siedmiu wzgórz
Podniesie się Rzym

Wzleci na skrzydłach Anioła
Ku krainie północy
I spocznie na wieki
Pełen promieniującej mocy

Duch na rydwanie wiary
Cały świat obiegnie
Za gór czerwonych
Ochoczo i raźnie wybiegnie

I spocznie w pokoju
Świątynia Jego gotowa
Z sercem otwartym
Na przyjęcie Słowa

1.03.2013
Na Rok Wiary

Nudny Bóg cz.2

 

Panie nim jednak
Zagrzmi trąba sroga
Zwracam się do Ciebie
Mego Najświętszego Boga

Spójrz mój Panie
Jesteśmy jak pisklęta bez kwoki
Wydani na pożądliwości
Drapieżnej sroki

Pod jakie skrzydła
Bezpiecznie się schronimy
W swojej bezradności
Kiedy wciąż grzeszymy

Panie czy Ty nie staniesz
W swych dzieci obronie
Nawet gdy za te pisklęta
Grzeszną łzę uronię

Czy ta kura domowa
Więcej ma miłości
Od Najświętszego Boga
Surowego w sprawiedliwości

Panie spójrz proszę
W ogłoszonym Roku Wiary
Wierzę w najświętszą miłość
Że w zlitowaniu nie masz miary

28.02.2013
Na Rok Wiary

 Nudny Bóg cz.1

 

Panie Twoja świętość
Ludziom się znudziła
I pośród ludzkości
Mocno rozmyła

Ludzie odchodzą
Z Twojego Kościoła
Choć Twoja świętość
Głośno ich woła

Przestałeś być ciekawy
W dobie Internetu
W którym mogą zajrzeć
Od ołtarza do szaletu

Panie ludzie dziś
Potrzebują idola
Nie chcą wyrzeczeń
I straszna im świętego dola

Nie Jesteś medialny
Przed kamerą nie stajesz
Nie popisujesz się
I uciechy nie dajesz

Tyś nie na dzisiejszy czas
Duże stawiasz wymagania
 Każesz się trudzić
Nie spełniasz oczekiwania

Panie w swoich słowach
Nie jesteś tolerancyjny
I pośród bogów
Nie jesteś konkurencyjny

Tak więc mój Panie
Wybór nie jest trudny
Sam na to zapracowałeś
Dla wielu jesteś nudny

17.02.2013

Dorastanie

 

Czyste twe życie
Niczym Anioła
Dopóki twe pożądanie
Na ciebie nie zawoła
Oczy błyszczące
W swojej niewinności
Wzniesione wysoko
W oczekiwaniu miłości
Lecz gdy pożądanie
Da o sobie znać
Trudno Anioła
W tobie poznać
Twa niewinność
Odchodzi w zapomnienie
Traci czystość
Całe twoje mienie

1.02.2013

Usłyszeć w milczeniu Boga

 

Porzuć dominatora
Odejdź od telewizora
Który obrazem cię zniewala
Twórczo myśleć nie pozwala

Ocal milczeniem słowo
Które lepiej w ciszy poznać owo
Pozwól mówić drugiej osobie
Niech wyrazi się tobie

Ty w milczeniu gesty wyrywaj
Refleksją w ciszy je odkrywaj
W przestrzeni milczenia i ciszy
Sam Bóg cię usłyszy

W milczeniu z Bogiem rozmawiaj
W kontemplacji upust dawaj
Zrozumiesz w milczeniu Boga
To najpewniejsza droga

22.01.2013

Czemu …

 

Ty Panie czasu nie liczysz
On nie ma dla Ciebie znaczenia
Dajesz nam go tyle
By dostąpić w nim zbawienia
Mamy tylko jedno życie
A tyle ważnych spraw na głowie
Marnujemy go jednak bez miary
Nie wykorzystujemy w połowie
Nie jestem pokorny jak baranek
Więc się nie skarżę na czas
 Lecz czemu tak jest że wielu tylko siąść
I głośno zapłakać im pośród nas
Ile mam grzechów nie policzę
Kiedyś gdy stanę wszystkie zobaczę
I choć Ty jesteś miłosierny
Nie wiem czy wszystkie sobie wybaczę
Panie Ty sam nie jesteś pamiętliwy
Lecz pewno zapytasz mnie o me życie
Czy we własnych oczach zasłużyłem
Na mieszkanie w chmur błękicie
To ziemskie życie mija nam
Jak wiosna lato jesień
I tylko moja wiara w cud
Czasem porywa mnie do uniesień
I znowu dzień do dnia podobny
A potem szarość następuje
I obawa czy darujesz mi grzechy
I zwątpienie po czasie się snuje
Panie ja się nie skarżę na los
 Tylko gdy rozglądam się dokoła
Nadziwić się nie mogę czemu natarczywiej
Twoja miłość nas nie woła

26.06.2003

Drzewo życia

 

W rajskim ogrodzie Eden
Zakazany był owoc jeden
Pośród wszelakiej owoców rozmaitości
Rodzice spożywali owoc nieśmiertelności

Lecz zgrzeszyła nasza Matka Ewa
Dlatego dziś umierać nam trzeba
Postawił Bóg Anioła przy drzewie życia
By strzegł możliwości jego spożycia

Gdzie jesteś drzewo nieśmiertelności
Gdzie droga do owoców pełnych słodkości
Przeniósł cie Bóg z raju do Kościoła Świętego
Byś było dostępne dla grzesznika każdego

O drzewo niezwykłej piękności pełne bieli
Spożywania twego owocu zazdroszczą nam Anieli
Owoc ten zawiera tajemnicę Wcielenia
Życia i śmierci Jezusa naszego zbawienia

Są w nim również tajemnice życia i przywileje
Jego Najświętszej Matki która nad wszystkim jaśnieje
Wybierzcie sobie tych owoców dzieci Adama
 Śpieszcie się ich zrywać spożywajcie to do raju brama

24.02.2003

Dwa nurty

 

Cud się stał życie się narodziło
Jak rzeka u źródła zaczęło bieg bycia
Nieporadnie w matczynych ramionach się tuliło
Aż pierwsze kroki postawiło na kaskadach życia

Gdzieś nowe źródło wybiło w nocy
Którego strumyk skierował się do morza
Dziesiątki lat tak płynęły nabierając mocy
Nie wiedząc że zbliża się małżeńska zorza

Nim wpadły do wspólnej rzeki
Zbliżyły się bardzo do siebie
Pewnego dnia połączyły się na wieki
Kapłańskim węzłem na świadectwo w niebie

Płyną życia razem połączone wody
Niby dwa strumienie lecz jedna rzeka
Dwa życia a nurt rwący bo młody
Raduj serce póki młodość bo czas nie czeka

Płynie małżeńska rzeka życia wspólnego
Przed nami niezgłębione miłości morze
Obyśmy razem dotarli do ujścia doskonałego
Którym Ty jesteś Boże

10.01.2013
Podziękowanie za wizytę
Duszpasterską
Dla Ks. Pawła Tomonia

Odwiedziny

 

Przyjdź Gościu wyczekiwany
Przed innymi masz pierwszeństwo
Przyjdź przynieś dar
Boże Błogosławieństwo

Wstąp w progi nasze
My jesteśmy gotowi
Niech Twa kapłańska modlitwa
Nasze domostwo odnowi

Przyjdź nie omijaj domu mego
Uraduj serca nasze obecnością
Niech Twa obecność pośród nas
Rozpromieni dom Bożą radością

Ty który życie poświęciłeś
By co dnia wstawiać się za nami
Przypominając miłość miłosierną
I na co dzień obcujesz z Jego ranami

6.01.2013

 Nie było miejsca

 

Nie ma miejsca
Dla ciebie Panie
Nie ma w sercach
Nie ma nawet na sianie

Nie było w Betlejem
Nie ma w naszym żłobie
Dziś czym innym zajęci
Nie myślimy o Tobie

Nasz żłóbek nie ma sianka
I za kołyskę Ci nie posłuży
Świat wypełnia serca nasze
I ono zapamiętale światu służy

Nie było miejsca dla Ciebie
Żłób za kołyskę Ci dano
I jak wówczas z zimnym sercem
Za srebrną mamonę sprzedano