Zbigniew Głuszczyk

Wiersze – sentencje – komentarze – listy – opowiadania
Motto: Pisać prosto do serc ludzkich
Strona 2 z 15123451015Ostatnia »

1.12.2013

Tarcza

 

Wzywasz nas Panie
Wszystkich bez wyjątku
By stanąć w zawodach
Które całe życie trwają
Do Świętej Olimpiady
Ty Panie zasiadłeś
W trzyosobowym składzie
By sprawiedliwie sędziować
By rozstrzygać spory
By strzec fair play
Sam wystawiłeś się
Jak tarcza strzelnicza
By nikt nie mógł powiedzieć
Że nie bardzo wiesz
Gdzie zostałeś trafiony
Spójrz Panie miłosierny
Jak kiepsko strzelamy
Ile czynów nietrafionych
Ile działań bez punktu
Ile tych na obrzeżu tarczy
A jak mało tych
Co w sedno trafiły
I radość Ci sprawiły
Miej Panie zlitowanie
I zechciej spojrzeć
Z przymrużeniem oka
Jedni strzelają z łuku
Jak przed wiekami bywało
Drudzy z samo pała
Nie bardzo przymierzając
A inni z obrzyna
Którego sami wykonali
Odcinając przyrządy celownicze
Tym nie miej Panie za złe
Że środek zagubili
Centrum przenieśli
A sednem co inne się stało
Panie pociesz serce swoje
Tymi którzy celnie strzelają
I przez lunetę miłości
Widza doskonale punkt
Który Ty wyznaczyłeś
Ty jesteś Panie tarczą
Alfą i Omegą

10.11.2013

Rozgrzeszenie

 

Spójrz na nas Panie
Jacy jesteśmy wierni Tobie
Prawie we wszystkim
Zostawiając tylko sobie
Małe ludzkie uchybienia
Nasze namiętności
Szczerze przekonani
 Że nie uwłacza to Twojej miłości
Spójrz na nas Panie
Jak ta Twoja wierna rzesza
Przed Toba stojąca
Sama się rozgrzesza
Jacy dla innych surowi
I jacy sprawiedliwi
Jednak dla samych siebie
Dobroduszni i spolegliwi
Jak sami rozgrzeszamy
 Tę jedną małą słabość
Przekonani niezłomnie
Że nie rani to Twoją miłość
Cóż tam taka mała wada
Uspokajamy sumienie swoje
Butnie licząc na to że
Obejmie ją miłosierdzie Twoje
Ile ludzi na tym świecie
Tyle różnych namiętności
Przez siebie rozgrzeszanych
W imię Twojej miłości
Urosła góra rozgrzeszeń
Na której krzyż postawiony
Że to nic wielkiego ta nasza wina
Za grzech sobie wmówiony

8.11.2013

Bez dyskusji

 

Panie cóż byś Ty zrobił
Gdybyś tego krzyża nie przyozdobił
Gdybyś nie zaznał cierpienia
Co miałbyś nam do powiedzenia

1.12.2003

Zapytaj

 

Kimże jestem wobec Ciebie Panie
Jak rozwiązać to ludzkie roztrząsanie
Tylu wielkich tego świata
Daje odczuć wyższość dla swojego brata

Kimże oni są w Twoich oczach Panie
Jak rozwiązać to ludzkie roztrząsanie
Czym ja wielki czym ja mały
Czym ja nędzny czym ja doskonały

Kim jesteśmy u drzwi Twoich Panie
Jak rozwiązać to ludzkie roztrząsanie
Jeden wielki drugi mały
Jeden nędzny drugi doskonały

Kim w obliczu Twoim Panie jest ta rzesza
Która brudzi plami którą ciągle ktoś rozgrzesza
Czy to wielki czy to mały
Czy to nędzny czy to doskonały

Czy to mędrzec czy to głupiec
Żaden nie ma dokąd uciec
Wobec Stwórcy Majestatu z duszy brakami
Niczym więcej jesteśmy jak tylko żebrakami

25.04.2004

Trzecie zjawienie

 

Apostołowie postanowili
Wypłynąć łowić ryby w morze
Tej nocy nic nie złowili
Choć pokazały się poranne zorze

Gdy ranek zaświtał
I zrezygnowani wracali
Jezus na brzegu ich powitał
Lecz Go nie poznali

,, Zarzućcie sieć po prawej stronie”
 Tak zrobili z łodzi ludzie 
Od ryb łódź prawie tonie
Poznali Pana po tym cudzie

Piotr przywdział szaty swoje
I w morze się rzucił
Śpiesząc Panie na Twoje spotkanie
Dla Ciebie wszystko porzucił

Czy ja i Ty jesteś gotów
Na słowo Pana naszego
Zarzucić sieć bez zbędnych słów
I zrobić wszystko dla Niego

Czy ja i Ty rzucimy się w morskie fale
Jak Piotr co na nic nie zważał
I bez żadnego ,,ale”
Trzy razy zapewnienie o miłości powtarzał

Przywdziej się w uczynku szaty
Abyś nie był nagi
Przed Bogiem w dobro bądź bogaty
Niech ominą nas nieszczęść plagi

4.05.2004

,,Szaleństwo” Miłości

 

Czwartkowego wieczora
Kiedy nadeszła pora
Zajął miejsce u stołu
Z Apostołami pospołu

Jak szaleństwo się wydało
Jedzcie moje ciało
Pijcie moją krew
Wszystko to rozumowi wbrew

Niezmierzonej miłości to przyczyna
Odrobina wina
Odrobina chleba
Tylko wiary nam potrzeba

O Miłości niepojęta
 W miłowaniu nieugieta
Na krzyż się ucieka
By zbawić człowieka

Jezus z miłości oszalały
By ludzkie dusze ocalały
Ukrył się pod postacią chleba
 By ubogim złota nie było trzeba

21.08.2013

Ooo, niezmierzonej

 

Dobroci twojej Panie
Nie ma granic
Lecz nam się wydaje
I mamy ją za nic

Nam się wydaje Panie
Że to się nam należy
Więc wciąż więcej pragniemy
A prawda gdzie indziej leży

Złodziej w swoim myśleniu
Pragnie więcej szczęścia
By w swoim działaniu
Uniknąć więzień nieszczęścia

Kulawy w swojej rozterce
Pragnie rączego biegania
Nie myśląc że zażądają
Drugiej nogi oddania

Kobiecie co się wydaje
Że źle ulokowała uczucia
Nawet do głowy nie przychodzi
Że brak jej miłości wyczucia

Dobroci twojej Panie
Niezmierzone są granice
Prócz śmierci kto jest zdolny
Otworzyć naszych oczu źrenice

Czemu mój Panie
Mnie dajesz to widzenie
Czemu mnie każesz odbierać
 Im to ludzkie ich pragnienie

12.06.2013

Musi być

 

O mój święty Panie
Na wysokim tronie siedzisz
Wsłuchując się w me gadanie
Każdy ruch mój śledzisz

Słyszysz moje poplątane myśli
Widzisz moje szamotanie
Znasz to co mi się przyśni
Jak Ty to znosisz Panie

Moje myśli szare i przyziemne
Nasze wielkie o sobie mniemanie
Skrzętnie ukrywane sprawki ciemne
To Ty musisz być święty Panie

Święty musisz być Panie
Albo miłością rozpalony
Że nad nami masz zmiłowanie
Bądź że więc błogosławiony

10.06.2013

 

Dom Twój
Na skale zbudowany
Wciąż stoi
Choć mocno atakowany

Wciąż stoi niezmiennie
Na podstawie krzyża
Wróg nie rezygnuje
Wciąż go poniża

Nadchodzą nowe czasy
Nie one już są
Domownicy atakują
Raniąc duszę Twą

Nie wroga siła
Lecz grzech mój
Ciężki jak kamień
Rozbija dom Twój

Nadzieja w świętości
Twojej Panie
Której nie zwyciężysz
Ty piekielny Szatanie

26.05.2013
Na dzień
Trójcy Świętej

Opuszkami

 

Naparstkiem do małego dołka
Przelać wielki ocean
Tak niemożliwe pojąć
Kim jest nasz Pan

Pan jeden jedyny
W trzech osobach świętych
Pierwsza z pośród wielu
Tajemnic niepojętych

Dotykamy opuszkami wiary
Wielkości Boga Świętego
Opuszkami wiary muskamy
Świętości Boga niepojętego

Strona 2 z 15123451015Ostatnia »