Zbigniew Głuszczyk

Wiersze – sentencje – komentarze – listy – opowiadania
Motto: Pisać prosto do serc ludzkich
Strona 15 z 15« Pierwsza51112131415

9.05.2004

Stopy Kościoła

Panie, lud Twój woła:
„Jezusie, głowo Kościoła
My członki Twoje”
A gdzie jest miejsce moje?

Wszyscy chcemy być blisko głowy
W naszym mniemaniu lepszej połowy
Nikt zniżyć do stóp się nie chce
Wielu nieustannie próżność swą łechce

Żebracy, pijacy, porzuceni
Których nikt nie ceni
Są jak stopy, przepoceni, brudni
Na margines wrzuceni, jak do studni

Oni są stopami dla Kościoła
Ich nędza do naszych sumień woła
Nie wolno Ich wyrzucić ani amputować
Kościół nie mógłby kroczyć ani postępować

Tych wielu wokoło mamy
Ich chętnie porównamy
Do brudnych, przepoconych nóg
Oni to jednak pierwsi przekroczą nieba próg

25.03.2006
Annie Dymnej

 

Komu potrzebniejszy?

 

Panie pozwól proszę
Że prośbę ku Tobie podniosę
Bo rozczuliło się serce moje srodze
Widząc niesprawną dziewczynę na drodze

Dziewczyna kobieta arcydzieło wspaniałe
Choć ułomna wzbudziła wzruszenie doskonałe
Ona jest pierwsza wśród świata żywiołów
Czy nie powinno strzec ją dwóch Aniołów

Choć niedorozwinięta mocno wierzę
Że blisko Ciebie i Anioł ją strzeże
Panie może się jednak mylę
Więc może prośbę swoją uchylę

Jeśli ona w swej ułomności święta
Może niech jej Anioł o nas pamięta
To nie ona lecz to my jesteśmy ułomni
Zgubą dla tych kto o tym zapomni

24.03.2006

Jako te dzieci

Panie Ty wziąłeś dzieci w obronę
Wskazując by stać się jak one
Ufne i pewne Twej miłości
Nie szukać podstępu i zawiłości

One wierzą Tobie bez granic
Fałsz świata mają za nic
Nie tak jak my złem wyuczeni
Dorosły swych poglądów nie zmieni

Ileż by było cudów potrzeba
Jak ten prosto z nieba
Pod Damaszkiem na drodze
By oślepić i oświecić zimnego srodze

Uczyń serca jako te dzieci małe
By mieć jak one zaufanie doskonałe
Byś nas nie nawracał cudami
Byśmy się nie opierali całymi latami

12.01.2011

Ofiarny uśmiech

O Panie żądasz od nas ofiary
Każesz nam iść na górę czasu
Na barkach swoich nieść stos
Pośród ostrych skał i gęstego życia lasu

O Panie żądasz byśmy podnieśli rękę
Kiedy przyniesiony stos zapłonie
Na sens naszego ziemskiego życia
Mamy złożyć radości na ognia łonie

O Panie żądasz okrutnej ofiary
Czy znajdzie się w nasz czas uwikłany baranek
I jak Sarze dasz nam powód do śmiechu
Gdy śmierć zawita w ten ostatni poranek

O Panie żądałeś od swego Syna
By jak baranek Izaaka zamienił
W ofierze złożonej Tobie
By życie nasze po śmierci zmienił

O Panie stracą humor i doznają oburzenia
Ci co nie znają miłosiernego Boga
Kto jednak zobaczył Baranka
Pan się zatroszczył-ogarnie go myśl błoga

7.04.2006

Tylko

Tylko sam na sam
Z Tobą obcować
By mogło tam
Jednością zaowocować

Mam żonę przymnie kochającą
I dzieci w krąg mnie otaczają
Tak naprawdę Ciebie szukającą
Duszę różne samotności osaczają

Gdy uciekam od gwaru świata
Na łonie natury stoję
Duch mój się brata
I przerwać tego się boję

Uczynić wokół siebie pustynie
Co by niczym nie pociągała
Duszę ogołocić niech swobodna płynie
By prócz miłości niczego nie znała

Strona 15 z 15« Pierwsza51112131415